„Szkoła błaznów” [RECENZJA]

Wrocławski Teatr Pantominy mocnym uderzeniem rozpoczął sezon teatralny 2014/15. Reżyser Zbigniew Szymczyk nie adaptował całej „Szkoła błaznów” Michela de Ghelderode’a, a skupił się na jednym słowie, które Folial wykrzykuje do swoich uczniów na łożu śmierci. Tym słowem jest: okrucieństwo.

I właśnie wokół tego jednego słowa Szymczak zbudował spektakl. U podstawy działania błaznów leży właśnie okrucieństwo. Postępują nieetycznie wobec ludzi, a usprawiedliwieniem ich nikczemności ma być błazeński los. Co gorsza, w tej nikczemności nie znają właściwie granic. Na scenie widzimy okrucieństwo w dziecięcych zabawach, które dla dziecka (oglądałem ten spektakl z 10-latkiem) były wręcz nie do zniesienia. Było przerażone. Opowiadając o spektaklu przyznał, że nigdy nie widział czegoś tak strasznego. W normalnych warunkach by wyszedł. Na Scenie na Świebodzkim pozostało mu zasłanianie oczu dłońmi.

Okrucieństwo było więc niezwykle doskwierające. Całość została zbudowana z pojedynczych etiud o rodzajach okrucieństwa, którym przygląda się Folial. Przygląda i ocenia. Mamy tu więc teatr szekspirowski, teatr w teatrze. W tle rozgrywa się też okrucieństwa natury wobec człowieka. Zdaniem autorów jedno z największych okrucieństw jakiego człowiek może doświadczyć: zamknięcie kobiety w ciele mężczyzny, czy mężczyzny w ciele kobieta. Ta rola została przypisana Folialowi, w którego genialnie wręcz wcieliła się Anna Nabiałkowska. Przez cały spektakl ten kreator mody poszukuje odpowiedzi na pytanie: kim jest? Dopiero na końcu dociera do niego, że aby być wolnym musi przyznać się, że jest kobietą. To go oczyszcza.

Całość właśnie poprzez Foliala jest spójna. Na uwagę zasługują też niezwykle demoniczni Radomir Piorun i Agnieszka Kulińska. Ruch sceniczny w scenach zbiorowych został przygotowany niemal perfekcyjnie, przez co tworzy kolejny obraz pełen znaczeń.

Wrocławski Teatr Pantomimy uderza tym spektaklem też w nas, bo błaznem jest każdy, a więc każdy z nas bywa okrutny. Jeśli chcemy w pełni odczuwać to co się dzieje na scenie, przydatne będzie odnalezienie w sobie dziecka. Odnalezienie prawdy. Wtedy naprawdę możemy się przerazić otaczającą nas błazenadą okrucieństwa.

Autor | Daniel E. Groszewski
Zdjęcie | Linda Parys / Wrocławski Teatr Pantomimy