- REKLAMA -

– Jest jakaś różnica, jak na temat tej płyty rozmawia się z tobą, Patrykiem Rudnickim, czy z recenzentem Dzielnic?
– Pytanie kto ze mną rozmawia pewnie.
– A dzisiaj jesteś kim? Teraz?
– Nie no tu jestem z ramienia redakcji. Tutaj jestem jako recenzent.
– I rozmawiamy szczerze, czy to jest część spektaklu?

Poprzednia recka dziełem przypadku a żarła jak ich hity,
Naczelnemu czoło się marszczy, niby brwi Fridy,
A za balkonem tamte dzieciaki już liczą kwity,
Prawie każdy co czytał w Somie zina czeka na premierę płyty,
Piszą więc do mnie, że Taco już wrzucił bity,
I nie przepuścisz takiej okazji by nie nawinąć recki pod te hity,
Zatem wjeżdża, drodzy ludzie, by skonfrontować się z tym,
Czy tym razem lepiej nawinę niż przy okazji poprzedniej płyty?
Skradam się więc do odsłuchu niczym książę Persji,
Od Café Belga wiem, że to Fifi w jeszcze lepszej wersji,
Choć po pierwszych dźwiękach nie mogę się pozbyć niechęci,
Pierwszy utwór nie porywa, wręcz trochę mnie męczy,
Lecz nie ma tu miejsca na narzekanie, bo w kolejnym się kręci,
Przez ZTMWszystko na niby niczym zjazd po poręczy,
W tej nawijce pewnie bym kłamał, gdybym pisał dla pensji,
Piszę jednak dla przyjemności, zatem szczerze bez agresji.

Na serio te rymy,
Na serio te rymy,
Jeśli wbiłeś do tej witryny,
To uwierz mi.
Na serio te rymy,
Na serio te rymy,
Kolejny krążek do platyny,
Uwierz mi.

Nieważne czy ten krążek pójdzie w nakładzie trzydziestu koła,
Czy też trzystu, bo każdy już o tę płytę woła,
Mniej tu blingu, do czego przyzwyczaiła SOMA,
Za to więcej starego Fifiego, co z głośników woła,
O graniu za pięć dych czy też za pięćdziesiąt koła,
O jeżdżeniu ZTM, oraz o tym, że SOMA,
Śmigała po szkołach,
O pierwszych z rapem kontaktach,
O tym, że Kubrick w jego życiu klapsem mu trzaska,
O śnie w przyszłości, gdy z głowy spada mu korona,
Finalnie mówi Adieu o czwartej w miejscowości Girona,
Powiem krótko: ja z chęcią przyjmę znowu bit,
Pełen treści takich, puszczę go sobie na słuchawki,
By nie przeszkadzały mi z piętra wyżej dzieciaki, ich babcia, ojciec oraz dziadek,
Rada ode mnie, słuchaj,
Choć powściągliwy byłem zawsze w każdym tekście,
To na wszelki przypadek załóż, że zachwycam się w każdym wersie.

Na serio te rymy,
Na serio te rymy,
Jeśli wbiłeś do tej witryny,
To uwierz mi.
Na serio te rymy,
Na serio te rymy,
Kolejny krążek do platyny,
I piszę to całkowicie serio.


Jeśli ktokolwiek nie wie czemu znowu spróbowałem nawinąć recenzję płyty, to już śpieszę z wyjaśnieniem. Po prostu musiałem, bo po SOMIE i zapowiedzi nowego krążka Fifiego w zinie spodziewałem się totalnego crapu. Tymczasem odnoszę wrażenie, że mam do czynienia z Trójkątem warszawkim 2, połączonym z Woskiem, Umową o dzieło z wyraźną nutą storytellingu z Marmuru. Jeśli ktoś nie przetrwał próby przeczytania wersji rymowanej, to tutaj, w jednym słowie określę swoje wrażenia: SZTOS!


Autor: Patryk Rudnicki
Zdjęcie: okładka płyty, mat.pras.