Prosto z  lotnika, po podróży z Monachium nowy trener Śląska spotkał się na Stadionie Wrocław z dziennikarzami. Na wieczór zaplanowano spotkanie ze sztabem szkoleniowym, a w środę dwa treningi.

– Chciałbym podziękować władzom miasta i zarządowi klubu, którzy w dość krótkim czasie po ostatnim meczu zaproponowali mi prowadzenie pierwszego zespołu. Jestem ogromnie dummy, że mogę pracować w takim klubie jak Śląsk, z ogromnymi tradycjami i posiadającym wspaniałych kibiców, a także w klubie w którym przeżyłem wspaniałe chwile. Chciałbym, to moje marzenie, żeby powtórzyć to z drużyną. Już od wtorku wieczorem rozpoczynamy akcję Cracovia. W środę są dwa treningi. Każdy dzień będę chciał wykorzystać, aby jak najlepiej poznać chłopców, szczególnie jeżeli chodzi o ich psychikę. Chciałbym trochę zdjąć ciężar z drużyny i mówić o najbliższym meczu. Oglądałem dwa ostatnie mecze Śląska w telewizji, ten z Lechem i Ruchem. Jest dużo nerwowości. Nowoczesna piłka polega na tym, aby się jak najdłużej przy piłce utrzymać. Za dużo jej tracimy, za często przegrywamy pojedynki jeden na jeden. Niektórzy zawodnicy za mało biegają. Ta gra jest zbyt statyczna. Zawodnicy potrafią grać w piłkę. To nie są piłkarze, którzy w tej chwili wchodzą do drużyny. Mamy zawodników, którzy są ograni i stać ich na dużo lepszą grę – powiedział trener Pawłowski.

Po części oficjalnej Tadeusz Pawłowski otrzymał od prezesa klubu Pawła Żelema pamiątkową koszulkę, którą z uśmiechem na twarzy od razu założył na siebie.

– Koszulka z numerem siedem na plecach ma symbolizować ten czas, w którym Tadeusz Pawłowski odnosił w Śląsku największe sukcesy – zaznaczył Paweł Żelem.

Autor | Daniel E. Groszewski
Zdjęcia | Daniel E. Groszewski