Tajemniczy „Lady Bird” wskakuje na tron Rotten Tomatoes

Kultowa animacja „Toy Story 2” nie jest już najlepiej ocenianym filmem na serwisie Rotten Tomatoes. Obraz Pixara został zdetronizowany przez niskobudżetową komedię „Lady Bird”. Umarł król, niech żyje król.

Czytając informacje na zagranicznych serwisach o tym fenomenie, zastanawiałem się co tak naprawdę oznacza to dla kina. Ostatecznie raczej niewiele. Lista filmów mogących pochwalić się oceną na poziomie 100% nie jest wcale taka krótka. Jednak to „Lady Bird” może poszczycić się największą liczbą pozytywnych recenzji. Film oceniło 170 recenzentów i nikt nie wypowiedział się o nim negatywnie, dla porównania „Toy Story 2” ma na swoim koncie 163 opinie.

Nikt nie postrzegał „Toy Story 2” jako najlepszego filmu według Rotten Tomatoes, wyróżnienie to znaczy raczej niewiele. Dużo większe znaczenie mają nadchodzące wielkimi krokami Oscary, które przez wielu uważane są za pewien wyznacznik jakości i prestiżu. W historii tej nagrody tylko jedna kobieta otrzymałą statuetkę w kategorii najlepszy reżyser. Mam tu na myśli Kathryn Bigelow za „The Hurt Locker. W pułapce wojny”, a podkreślić warto, że tylko trzy inne panie zdobyły nominacje: Lina Wertmüller („Siedem piękności Pasqualino”), Jane Campion („Fortepian”) oraz Sofia Coppola („Między słowami”).

Christine „Lady Bird” McPherson nieustannie kłóci się z mamą, ale w rzeczywistości bardzo ją przypomina – obie są bardzo troskliwe, a do tego mają silną wolę i wyrobione poglądy. Matka Christine jest pielęgniarką i niestrudzenie stara się zapewnić rodzinie byt po tym, jak jej mąż (Tracy Letts) traci pracę. ~ opis festiwalowy

Nominacja dla Greta Gerwig za „Lady Bird” wydaje się niemal pewna, a zwycięstwo dla wielu oznaczałoby wręcz namaszczenie przez wielkich tego świata (filmowego chociażby). Dobrych filmów nigdy za wiele, jednak ważne, by nie tylko recenzenci, ale także i widzowie potrafili je docenić. „Lady Bird” choć na razie obecny tylko w Stanach Zjednoczonych w niecały miesiąc uzbierał ponad dziesięć milionów dolarów co, jak na film niskobudżetowy, jest wyśmienitym wynikiem. Pozostaje tylko czekać na premierę w krajach europejskich, w tym i w Polsce, która najprawdopodobniej nastąpi w okolicach kwietnia-maja przyszłego roku.

Póki co pozostaje nam opis festiwalowy, zwiastun i czujne obserwowanie poczynań filmu na świecie. Jeszcze kilka dni temu niemal nikt o nim nie słyszał, za kilka miesięcy może być to nie do pomyślenia, a i my dowiemy się o co tyle krzyku. 


Autor: Patryk Wolny