Taka mała wielka Ania

Nie czytam biografii aktorów, polityków i sportowców. Brak mi czasu na podkręcane przez ghost writerów opowieści o większych i mniejszych karierach. Ale od książki „Ania” autorstwa Grzegorza Kubickiego i Macieja Drzewickiego, po prostu nie mogłam się oderwać.

Ta historia jest wyjątkowo prosta: ładna, wygadana dziewczyna wpada w oko wielkiemu reżyserowi i robi karierę, krok po kroku wspinając się na kolejne jej szczeble. Zakochuje się, rodzi dzieci, zapełnia okładki kolorowych magazynów. Wszystko, jak w amerykańskim śnie. Aż przychodzi choroba. Gdy media podają informację, że choroba zwyciężyła, w całym kraju zapada cisza. Bo Anię Przybylską kochali wszyscy i płakali za nią też wszyscy.

Biografia autorstwa dwóch dziennikarzy „Gazety Wyborczej” Grzegorza Kubickiego i Macieja Drzewickiego jest równie nieskomplikowana, co postać samej Przybylskiej. Poprowadzona w skrajnie klasyczny, chronologiczny sposób, zamknięta w krótkich rozdziałach, napisana lekkim, niewyszukanym językiem. Autorzy pokazali aktorkę oczami jej bliskich, przede wszystkim mamy, siostry i przyjaciół z licznych planów filmowych.  Pozwolili im mówić o Ani takiej, jak ją zapamiętali: zabieganej, zapominalskiej, obsesyjnie porządkującej dom, oddanej dzieciom i partnerowi, ale również nerwowej, strojącej fochy i podejmującej nierozważne decyzje. Nieważne kto o niej opowiada, na plan pierwszy wysuwa naturalność Ani, jej szacunek i przyjacielskie nastawienie do wszystkich członków ekipy niezależnie od ich funkcji, zaraźliwy śmiech, gwałtowność w wyrażaniu emocji.

Czytając tę książkę, a przyznam, że pochłonęłam ją bardzo szybko, co jest już wielkim komplementem w stronę autorów, nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że czytam biografię własnego pokolenia. Ania była niewiele starsza ode mnie i wychowała się w takich samych warunkach, jak wszystkie dzieci urodzone nieco przed stanem wojennym: marzyła, by występować w „Fasolkach”, bawiła się na klatkach schodowych, budowała namioty z koców i zajadała się chlebem z cukrem. Jej wizerunek dziewczyny z sąsiedztwa wcale nie był chwytem marketingowym, lecz rzeczywistością. Taka była Ania i taka jest książka o niej, o dziewczynie z sąsiedztwa, która zamiast eleganckiego obiadu w gronie prezesów i innych wpływowych osób wybierała prosty lunch z pracownikami, o modelce, która powiedziała, że nie zamierza się odchudzać, bo wcale jej na tym nie zależy, wreszcie o partnerce i matce, która zawsze stawiała rodzinę na pierwszym miejscu.

Biografia „Ania” to naprawdę piękna książka o pięknym człowieku.


Autor: Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka