Na takie przedstawienie czekałam od dawna. Na „Trzech wesołych krasnoludkach” bawiliśmy się świetnie razem z moim 8-letnim synem. Próba generalna zasłużenie otrzymała burzę oklasków, a całemu spektaklowi towarzyszyły olbrzymie emocje.  Plejada gwiazd Capitolu, muzyczna uczta i feria barw, to coś, czego nie można przegapić.

A. Orynska-Lesicka (z prawej), B.Woźniak-Joostberens / mat. prasowy

„Jest na świecie kraj malutki,
Gdzie mieszkają krasnoludki,
Mają domki z cienkiej słomki,
Z kominami jak poziomki.
Krasnoludek, gdy jest młody,
Wcale nie ma jeszcze brody,
Żadnych ważnych spraw nie miewa,
Tylko bawi się i śpiewa.”

Tymi słowami śpiewanymi przez Natalię Grosiak z Micromusic rozpoczyna się kolorowa i przezabawna wędrówka po krainie krasnoludów. Modraczek, Żółtaszek i Poziomka, główni bohaterowie opowieści pojawiając się na scenie kupują serca widzów samym uśmiechem. Już od pierwszych sekund wciągają nas w swój świat. Poznajemy w nim Żabkę z ogromnym wdziękiem zagraną przez Agnieszkę Oryńską-Lesicka, zbuntowaną Biedronkę, która okazuje się być Owcą – w tej roli przeurocza Bogna Woźniak- Joostberens,  a także Myszkę, Pająki, Ślimaki – wśród nich Mikołaj Woubishet, będący także słodkim i walecznym Akrobątą. Jest także nieco zagubiony tańczący Krasnal – Ela Romanowska i powalający na kolana Jeż – Bartosz Picher. Cały ten zastęp nietuzinkowo skrojonych postaci nie pozwala by ucichł śmiech i brawa. Zarówno mali i duzi widzowie są obserwatorami  podboju kosmosu, nurkowania łodzi podwodnej, czy wystrzałów z armaty. Bohaterowie prześcigają się w śpiewie, akrobacjach i tańcach. Modraczek – Maciej Maciejewski, Pozimka – Adrian Kąca i Żółtaszek – Tomasz Leszczyński podczas spektaklu zbiegają ze sceny witają się z najmłodszymi widzami a nawet zapraszają ich na scenę. W całym tym tyglu humoru i zabawy nie zabrakło inteligentnej gry słów, nie ma też miejsca na udawanie. Wszystko jest całą prawdą, o tym, co może nas spotkać w kraju Krasnoludków… nawet Superman czy Kapitan Ameryka.

–  Będąc dzieckiem uwielbiałem tę historię Jana Brzechwy – mówi reżyser spektaklu Konrad Imiela, tuż po zakończeniu próby generalnej. – Przyszło mi do głowy, że skoro z takim samym pozytywnym odbiorem spotyka się ona w mojej rodzinie, z  pokolenia na pokolenie, to musi się spodobać innym. Zapraszam więc serdecznie wszystkich do Capitolu i życzę udanej zabawy – dodaje.

– To dla mnie świetna przygoda. Uwielbiam grać dla dzieci – mówi Agnieszka Oryńska-Lesicka. – Mali widzowie całym sercem oddają nam emocje, które chcemy im dać ze sceny. Po tak trudnym spektaklu jakim był „Ja, Piotr Riviere…” złapałam oddech. To zwrot w zupełnie inną stronę. I dla mnie też świetna zabawa – kończy z uśmiechem teatralna „Żabka”.

Muzykę do spektaklu skomponował wrocławski zespół Mikromusic (Natalia Grosiak i Dawid Korbaczyński), przecudne bajkowe kostiumy i scenografię zaprojektowała Anna Chadaj, wizualizacje wyszły spod ręki  utalentowanego Jakuba Lecha, a pełną niespodzianek choreografię Jacek Gębura.

Spektakl będzie miał premierę w sobotę, 19  stycznia na deskach wrocławskiego Centrum Sztuki Impart. To ostatnia produkcja Teatru Muzycznego Capitol, realizowana poza własną siedzibą.

Autor | Sabina Misakiewicz