W rozegranym w sobotę 15 czerwca meczu 10. kolejki Topligi drużyna Giants Wrocław wygrała na własnym boisku 56:0 z Zagłębie Steelers Intepromex. To był ostatni mecz gości w tym sezonie.

Jamal / mat. prasowy

Oba zespoły przystępowały do tego meczu po derbowych porażkach w poprzednim tygodniu. Szczególnie boleśnie odczuli to Steelers, którzy z powodu odniesionych kontuzji przyjechali do Wrocławia w bardzo okrojonym składzie. Gospodarze szybko zdominowali przebieg meczu. Zaczęli już od otwierającej spotkanie, 80-jardowej akcji powrotnej Deante Battle’a zatrzymanej przed samym polem punktowym Hutników. Jeden bieg Jamala Schultersa wystarczył, żeby otworzyć wynik.

Przyjezdni sami skomplikowali swoją sytuację w swojej pierwszej próbie podania, która zakończyła się przechwytem Krzysztofa Tomczaka. Giganci znów postawili na biegi Schultersa, który po trzech kilkunastojardowych zdobyczach z rzędu, dopisał na swoje konto drugie przyłożenie. Zła passa ataku Steelers trwała. Od razu po powrocie na boisko ofensywa Hutników zgubiła piłkę. Odzyskali ją wrocławianie. Mając mniej niż 20 jardów do przejścia szybko zwiększyli wynik do 21:0 (trzeci raz touchdown dnia świętował Schulters).

Kierowana przez Travisa Taylora ofensywa Hutników znów nie popisała się, gdy zgubioną przez amerykańskiego quarterbacka piłkę przechwycił Marcin Kasprzyk i pobiegł z nią w pole punktowe rywali. Kolejna seria znów zakończyła się małą katastrofą, gdy przy próbie odkopnięcia snapper przerzucił swojego kolegę z zespołu. Giganci odzyskali futbolówkę na kilka jardów przed linią pola punktowego, którą chwilę później przekroczył w akcji biegowej Deante Battle. Ten sam zawodnik popisał się świetną akcją powrotną na przyłożenie po odkopnięciu, po następnej nieudanej serii ataku Steelers i było już 42:0.

Wynik do przerwy, w jednej z najładniejszych akcji meczu, ustalił rozgrywający wrocławian Bartosz Dziedzic, który po slalomie między obrońcami i zmianie strony boiska, wbiegł w końcu w pole punktowe. Po wznowieniu gry tempo zdobywania punktów przez Gigantów spadło, a Steelers dzięki flagom zdobyli nawet kilka pierwszych prób, choć ani razu nie pojawili się na połowie gospodarzy. Ostatnie punkty spotkania zdobył Tomasz Dziedzic, efektownie łapiąc podanie swojego brata. Dla gości ta, kończąca ich sezon porażka oznacza, że z bilansem 2-7 zajmą ostatnie miejsce w Grupie Południowej.

–  Nieważne, że grasz ze słabszym rywalem, który ma do tego problemy kadrowe. Wymagam, żeby moi zawodnicy dawali z siebie wszystko w każdym spotkaniu, bo przecież nigdy nie wiesz, kiedy szansa uprawiania tego sportu może zostać ci odebrana – powiedział Mott Gaymon, trener Giants. – Zaliczyliśmy tydzień temu bolesną porażkę w spotkaniu z Devils, ale dzisiaj zareagowaliśmy na nią bardzo dobrze. Przed nami mecz z Kozłami, a później playoffy, na które gwarantuję, że będziemy gotowi fizycznie i psychicznie – dodał Gaymon.

– Grając w trzech formacjach, co dziś większość z nas musiała robić, nie sposób tak naprawdę dać z siebie 100% nigdzie, bo gra się wszędzie. Po sezonie meczów tydzień w tydzień, wiele osób po prostu nie ma siły i to też powód, dla którego dziś mieliśmy taką małą kadrę – powiedział Mateusz Kamiński, safety Steelers. – Dobrze, że dokończyliśmy ten sezon z dumą. Nie on dobry, ale za rok będziemy trenować jeszcze ciężej, żeby wypaść w Toplidze jeszcze lepiej – dodał Kamiński.

Kolejny mecz Giants rozegrają 22 czerwca, gdy we Wrocławiu zagrają z Kozłami. Dla Steelers to był ostatni mecz w tym sezonie.

 
Giants Wrocław – Zagłębie Steelers Interpromex 56:0 (28:0, 21:0, 7:0, 0:0)

 

I kwarta

7:0 przyłożenie Jamala Schultersa po 13-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)

14:0 przyłożenie Jamala Schultersa po 22-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)

21:0 przyłożenie Jamala Schultersa po 19-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)

28:0 przyłożenie Marcina Kasprzyka po 30-jardowej akcji powrotnej po fumblu Steelers (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)

II kwarta

35:0 przyłożenie Deante Battle po 3-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)

42:0 przyłożenie Deante Battle po 45-jardowej akcji powrotnej po odkopnięciu (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)
49:0 przyłożenie Bartosza Dziedzica po 18-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)

III kwarta
56:0 przyłożenie Tomasza Dziedzica po 22-jardowej akcji po podaniu Bartosza Dziedzica (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)

 
Mecz obejrzało 250 widzów.

MVP meczu: Deante Battle (safety, Giants Wrocław)

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułWyniki 3. Mistrzostw Wrocławia w Nordic Walking
Następny artykułTajski trzeci w Grand Prix Polski
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.