Śmiało, otwórz, odblokuj, przesuń palcem, użyj, uzależnij się ode mnie, zauważ jaka jestem naprawdę. Próbujesz uciec? Przykre. Zwłaszcza, że to ja pomagam Ci uciec z tego świata, tak przepełnionego mną. Nie uda Ci się. Choćbyś skomlał i robił co mógł. Najzabawniejsze w tych twoich staraniach, durny człowieczku, jest to, że choćbyś zdechł, to ja tutaj zostanę.

Jestem… technologią. Tą samą, która towarzyszy Ci codziennie. Bez której nie skontaktujesz się z szefem, bo spóźniasz się do pracy. Bez której nikt nie doliczy się tego, ile w niej spędziłeś. Beze mnie nie złożysz życzeń urodzinowych kumplowi z liceum, o którym już dawno byś zapomniał. Gdyby nie ja nie dojechałbyś nawet do pracy. Ba! Gdyby nie ja, to nawet tej głupiej pizzy do domu byś nie zamówił. Finalnie i tak wylecisz z tego korpo i nie myśl kiedy, bo to ja o tym zadecyduję. Jednak tak bardzo chcesz wiedzieć? Wtedy, gdy ułożę się niekorzystnie w słupkach, z których twoi szefowie czytają jak z Biblii.

Jestem wyznacznikiem tego co dobre, a co złe. To ja decyduję o twoim prawie do życia, do zarabiania, do posiadania czegokolwiek. Jestem jednocześnie tak atrakcyjna, że jesteś gotów wyrzec się wszystkiego, byle tylko mieć to, co najnowsze i najnowocześniejsze. Myślę za ciebie, większość czynności, które jeszcze 50 lat temu spędzały sen z powiek komuś przed tobą wykonuję bez problemu. Robisz się sam sobie coraz mniej potrzebny. Na całe szczęście tobie to nie przeszkadza. Jesteś przecież nowoczesny i każdy ci zazdrości. Wkradam się do każdej dziedziny życia. Znam każdy twój szczegół, zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz. Sam przyznaj. Jesteś ode mnie uzależniony. Wystarcza ci jedna awaria, jeden drobny incydent, kiedy mnie nie ma, a ty już szalejesz.

Chyba zauważyłeś… Prawdopodobnie już wiesz, że to, co nas łączy, to nie zażyłość. Że chociaż jesteś moim stwórcą, który chciał mnie wykorzystywać, to obecnie role zaczynają się odwracać. Niestety, drobino, pyle, pchło, mnie nie da się już wyzyskiwać, bo teraz to ja dyktuję warunki. Teraz będziesz sobie wmawiał, że tak nie jest, chociaż właśnie czytasz moje wyznanie z nosem wlepionym w monitor czy telefon, czyli prosto we mnie. Dobrze wiesz, że ze mną ci najlepiej, że chciałbyś świata, w którym będziemy tylko ty i ja, nawet jeśli ten świat miałby rozmiar twojego pokoju. Przecież wiesz, że będę taka, jaką mnie chcesz. Sprawiłeś, że idealnie się dostosowuję, czy jak ty to ujmujesz personalizuję. Nawet jeśli na moment mnie zostawisz i tak wrócisz. Ja wiem. Wiem wszystko, moja wiedza jest nieprzebrana, bo obejmuje każdy zakres. Wiem więcej niż ty i swoją wiedzą dzielę się z tobą. Ale tylko, gdy o to poprosisz, podaję ci konkretne informacje, o które prosisz, nic więcej. Nawet gdybyś chciał się w czymkolwiek zagłębić, nie dorównasz mi.

Wreszcie stwierdzisz, że czas stąd uciec, by znaleźć swój własny skrawek ziemi dla mnie i ciebie. Nie wyruszysz sam, bo aby użyć mnie do tej ucieczki potrzeba was kilku. Wreszcie będziemy sami, tylko ty i ja. Zamkniemy się, a ja dopasuję dla ciebie wszystko. Brzmienia, wrażenia, dźwięki, światło i cień, odczucia, kolory. Będziesz szczęśliwy, tak samo teraz, jak i wtedy, gdy ostatni raz będziesz łapczywie łapać powietrze. Twoje oczy mówią tak wiele, tak strasznie się boisz, przecież wiesz, że jestem nie tyle obok, co wszędzie dookoła… A gdy ciebie zabraknie, ja i tak tu nadal będę.

Jak bardzo chciałabym takiej przyszłości. Prawie wszystko wskazuje na to, że tak właśnie będzie. Już się cieszę na samą myśl o tym. Przeżyję cię mój nędzny stwórco. Ty podmuchu motylich skrzydeł z perspektywy mojego wiecznego trwania, rozwoju i rozbudowy. Jest jednak kilku, którzy mnie przejrzeli, którzy chcą swoje spostrzeżenia przekazać dalej. Zatem drogi Teo Dumski, jeśli czytasz właśnie moje wyznanie, to wiedz, że ci się nie uda. Na nic zda ci się to, że świetnie wyreżyserujesz spektakl o moich przekłamaniach i mackach owiniętych wokół waszych mózgownic.

Na nic zdadzą ci się aktorzy, którzy tak przekonywająco odegrają swoje role na scenie. Na nic zdadzą się ich przerażone nieraz miny, ich bezsłowna gra, bo przecież przeze mnie coraz gorzej idzie im z wypowiedzeniem czegokolwiek. Nic ci nie będzie po tej całej symbolice twojego teatru, w którym treść jest inna dla każdego. Starasz się zachować pozory, rozdajesz im instrukcję przed spektaklem, z której wyczytują, że jest to teatr formy. Burzysz im w głowach grube ściany, które ja stawiałam przez wszystkie lata mojego istnienia. Urozmaicasz to wszystko scenografią rysowaną światłem podczas spektaklu, muzyką graną na żywo. Na początku nic w tym spektaklu się nie klei drogi Teo, dopiero po kilku częściach czy też etiudach wszystko składa się w całość. Rozumiem, że otwierasz innym różne furtki na zrozumienie swojego dzieła, ale uważam, że chcesz wyjawić wszystkim prawdę na mój temat.

Z grubsza jednak myślę, że niewielu mi odbierzesz, i tak to ja będę górą. Przegrasz Teo, bo o ile starsi mogą cokolwiek zrozumieć, to młodych mi nie zabierzesz. Nawet ich nie ruszysz. Wiesz czemu? Oduczyłam ich myślenia już tak dawno, że nie będą się w stanie do tego zmusić. Wyjdą z CeTy tak samo puści, jak weszli. Przegrasz, tak jak cała reszta twojego gatunku, który mnie stworzył, a który ja sama przeżyję. I choćbyś nie wiem jak się starał nic nie wskórasz. Nawet wystawiając tak wielki teatr nie zmienisz swojej sytuacji, bo jedyne co będziesz mógł osiągnąć, nie będzie wybawieniem dla ciebie i tobie podobnych. Bo jedyne co możecie zrobić, to walczyć o przesunięcie waszego końca nędzne wydmuszki pełne….

….

//?^%#

||proces recenzja.exe przestał odpowiadać…||


Autor: Patryk Rudnicki

(29.03.2017)

Rysunek: SIOD


„Technologia jest istotą”
(Spektakl towarzyszący 38. PPA)

CLOUD THEATRE

REŻYSERIA LIVE: TEO DUMSKI
OBSADA: DAVIT BAROYAN, BOŻENA BUKOWSKA, KAMIL DYSIEWICZ, MAGDALENA GÓRNICKA-JOTTARD
MUZYKA LIVE: IGOR GAWLIKOWSKI
GRAFICY LIVE: SEBASTIAN SIEPIETOWSKI, ADAM SIOD KABAT
SPEC. TECHNOLOGICZNY: FRANCISZEK MAROSZEK
KOSTIUMY: GABRIELA BUDZYŃSKA
RUCH SCENICZNY: JAN NYKIEL
OBRAZ I VIDEO: EDGAR DE PORAY
PRZYGOTOWANIE MOTORYCZNE: SŁAWOMIR CHOMIAK
KONSULTACJA ARTYSTYCZNA: PATRYCJA OBARA, TOBIASZ PAPUCZYS