W miniony weekend Śląsk rozpoczął rundę rewanżową Tauron Baket Ligi, dzięki wygranej z Zastalem (78:74) awansował na szóste miejsce w tabeli. Dotychczasowy terminarz skazywał wrocławian na częstsze rozgrywanie spotkań w halach przeciwników. Zespół trenera Rajkovica, w pierwszej odsłonie sezonu rozegrał najmniej meczy na własnym parkiecie ze wszystkich drużyn będących w czołówce TBL.Widoczny progres w grze naszych koszykarzy cieszy tym mocniej, iż drużna Rajkovica na 13 rozegranych kolejek, dziewięciokrotnie grała w roli gości. Jeśli Śląsk utrzyma dobrą dyspozycję to właśnie rozpoczęta runda rewanżowa może okazać się niezwykle udana. Wrocławianie dotychczas zagrali na własnym parkiecie tylko czterokrotnie, wszystkie drużyny znajdujące się przed Śląskiem mają min. siedem takich spotkań, a lider TBL Czarni Słupsk przed swoją publicznością występował aż dziewięć razy. Teraz role się odwrócą i przed wrocławskim zespołem olbrzymia szansa, aby zniwelować różnice punktowe w tabeli i docelowo znaleźć się w upragnionej piątce na koniec sezonu. Istotny jest fakt, że czołówka będzie musiała potwierdzić swoją klasę i bronić zajętych, w teoretycznie łatwiejszej dla nich części sezonu, miejsc w trakcie wyjazdowych tourne, a zmęczenie sezonem sprawi, że atut swojego parkietu oraz wsparcie kibiców będzie na wagę złota. O tym, że wyeksploatowanie może być przyczyną wstydliwych porażek wiedzą na pewno zawodnicy Turowa Zgorzelec. Zespół Jacka Winnickiego dzieli występy w TBL z rozgrywkami EuroCup i to zapewne leży u stóp ostatniej serii porażek zgorzelczan, którzy z czterech ostatnich pojedynków w lidze z tarczą schodzili zaledwie raz. Zawodników WKS-u zadyszka Turówa zapewne nie martwi, w najbliższy piątek spotkanie derbowe i to wrocławianie podejdą do niego bardziej wypoczęci(Turów przegrał wczoraj z KK Buducnost Voli 73:78), a na trybunach wrocławscy sympatycy, zrobią wszystko aby pierwsze od 29.04.2008 r. derby padło łupem zespołu ze „stolicy” Dolnego Śląska.

Pytany przed sezonem o cel jaki został postawiony drużynie w tych rozgrywkach, trener Rajkovic odpowiadał krótko: Naszym celem jest awans do play-off z piątego bądź szóstego miejsca. Na półmetku rozgrywek wrocławianie byli na pozycji siódmej , i mimo nie zajmowania miejsca automatycznie premiującego do gry w ćwierćfinałach sztab szkoleniowy, zawodnicy i przed wszystkim kibice mogli trochę odetchnąć, ponieważ cztery porażki z rzędu na początku rozgrywek mocno nadwyrężyły zaufanie do zespołu. Śląsk niespodziewanie „zaskoczył” i z następnych ośmiu gier wygrał sześć, na skutek czego powędrował w górę tabeli. Tegoroczny system rozgrywek gwarantuje pierwszej piątce drużyn, po sezonie zasadniczym(24 kolejki), awans do II rundy w trakcie której wspomniana piątka oraz Asseco Prokom Gdynia rozegrają mecze o rozstawianie przed ćwierćfinałami. Drużyny z miejsc 6-13 tworzą grupę w której, także grając każdy z każdym, walczą o zajęcie pozycji 6 i 7, właśnie te drużyny uzupełniają ćwierćfinałową ósemkę.

 

Krzysztof Bełej