Najnowszy spektakl Teatru dla Początkujących to ciekawe i bardzo indywidualne doświadczenie. Twórcy za sprawą swojej gry postanowili wejść z widzem w dyskusję, zmusić do oceny i refleksji nie tylko nad samym pojęciem terroryzmu, ale także nad tym, w jaki sposób wiąże się on z naszą codziennością, często mocno na nas oddziałując – pisze Patryk Wolny.

Terroryzm, co starają się udowodnić twórcy, to nie tylko walizka pozostawiona na terenie lotniska, odwołane loty i praca dzielnych saperów. Terroryzm to także, a może przede wszystkim, podstarzała sąsiadka i zięć, który ma ją za nic, a przypomina sobie o niej tylko w momencie, w którym sam czegoś potrzebuje. Rozpadające się małżeństwo, kochanek-gwałciciel zasiadający na ławce, cierpliwie czekający na swoją kolej w drodze do łona znudzonej kobiety, odkręcone kurki z gazem, czy wreszcie wyuzdane żądze, które ostatecznie prowadzą do zguby.

Terroryzm Teatru dla Początkujących skrywa się pod wieloma maskami. Poczynając od tych najbardziej oczywistych, a kończąc na zwykłej codzienności, obok której często przechodzimy obojętnie. Postacie lawirują w gąszczu emocji i zła, które nas otacza. Podejmują próbę ukazania widzowi wielowymiarowości terroryzmu – wszystko jednak pewnym kosztem.

Niestety przedstawienie, pomimo że stara się ukazać różne oblicza terroryzmu, ogranicza się jedyne do wąskiego podwórka. Historia płynnie przechodzi od jednego aktu przemocy do drugiego, jednak całość zamknięta jest w pewnej małomiasteczkowości, nie ma tam nic, co mogłoby nas zaskoczyć, oburzyć. Potrafię zrozumieć decyzje, które wpłynęły na swoistą poprawność polityczną, z jaką twórcy podeszli do tematu, jednak mimo wszystko pozostawia to pewien niedosyt.

Pochylić się należy także nad tragizmem obecnym w sztuce, zadając sobie pytanie, czy jego ogrom był na tyle wielki, że widownia śmiała się przez łzy, a rozbawienie miało być dowodem na bezsilność postaci występujących w sztuce, czy faktycznie treść przedstawienia zwyczajnie bawiła swoją formą i przekazem. Drugi wariant (zważywszy na powagę tematu) wydaje się nieco przerażający, ale może to po prostu pewna cecha społeczeństwa, w którym żyjemy. W końcu mówimy tutaj cały czas o naszym polskim terroryzmie, do którego zdaje się ludzie przywykli, ujmując mu okrucieństwa, usprawiedliwiając je.

Sztuka, choć długa, potrafiła przykuć uwagę, zaintrygować kreacją bohaterów. Terroryzm oglądałem z wielką przyjemnością, a wykorzystanie projekcji obrazu na jednej ze ścian dodatkowo wzmacniało przekaz spektaklu. Na zakończenie, za sprawą tejże właśnie projekcji widzowie mogli ujrzeć stewardesę, która dzięki grze światła i swojej charakteryzacji przywodziła na myśl buddyjską mniszkę. Wypowiadane przez nią słowa połączone z obrazem odbiegały od reszty, jednocześnie nadając całości nieco inny wymiar – transcendentalny wręcz, co w odniesieniu do samego terroryzmu zdaje się wykraczać dalece poza walizkę pozostawioną na lotnisku.

Jednym słowem – warto.


Terroryzm” Oleg i Władimir Presniakow

Przekład: Agnieszka Lubomira Piotrowska i Jerzy Czech
Reżyseria: Rafał Kwietniewski
Scenografia: Dorota Łukasiewicz-Kwietniewska

Obsada:
Agnieszka Baran-Daszkiewicz,
Monika Karbowska,
Joanna Łużny,
Anna Marszałek,
Izabela Maciuszek,
Hanna Misiak,
Joanna Nowicka-Zagrajek,
Katarzyna Olbromska,
Robert Kaczorowski,
Jacek Łamasz,
Arkadiusz Zagrajek,
Amadeusz Zienkiewicz
.


Autor: Patryk Wolny