W niedzielę, 29 maja o godzinie 11:00, na stadionie OSiR przy ulicy Sportowej 4 w Będzinie, Zagłębie Steelers Interpromex podejmą The Crew Wrocław w ramach siódmej kolejki Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego I.


Gospodarze znajdują się od kilku kolejek niebezpiecznie blisko ostatniego miejsca w tabeli. Po tym jak przegrali ostatnie cztery spotkania z rzędu, wyprzedzili ich już nawet Lowlanders Białystok, czyli jedyny zespół, który uległ Zagłębiakom. Z bilansem 1-5 podopieczni Pawła Kaźmierczaka są zatem lepsi tylko od ciągle czekających na pierwsze zwycięstwo AZS Silesia Miners (0-6).

Głównym problemem Steelers jest w tym roku atak: jedynie 27 zdobytych punktów do tej pory to najgorszy wynik w całej lidze. Jak zresztą pokazują statystyki, w kilku sytuacjach brak punktów wynikał z problemów z wykończeniem serii ofensywnej, gdy Hutnicy docierali już do tzw. „czerwonej strefy” (gdzie uzyskali tylko jedno przyłożenie, mimo aż sześciu okazji!). W meczu z The Crew trudno będzie im ten wynik poprawić, bo wrocławianie – nie licząc spotkania z Devils – przewodzą lidze w obronie tego rejonu, gdzie bronią się z 80% skutecznością.

Załoga jest też po przeciwnej stronie tabeli w klasyfikacji ofensywnej z aż 326 zdobytymi punktami. Do Będzina pojedzie ponadto z w pełni zdrowym Markiem Philmorem, który w Derbach Wrocławia grał osłabiony chorobą. – Wreszcie mogę odstawić antybiotyki! Przeciwko Devils mogłem liczyć może na 75 procent swoich możliwości, bo też nie miałem żadnego treningu i nawet nie ruszyłem piłki od meczu z Seahawks, czyli przez dwa tygodnie – mówi skrzydłowy, który mimo tych kłopotów był wyróżniającym się graczem w starciu z Diabłami.

Jedyne dotąd spotkanie pomiędzy Steelers i The Crew, rozegrane w poprzednim sezonie, lepiej wspominają ci drudzy. Wrocławianie wygrali je na własnym terenie 38:6, a trzy przyłożenia i dwie asysty do kolegów zaliczył właśnie Philmore (wtedy na pozycji rozgrywającego). Mimo tych pozytywnych wspomnień i ważnej wygranej z lokalnym rywalem w poprzedniej kolejce, Załoga nie ma jednak zamiaru lekceważyć Hutników. – Podejdziemy do nich tak samo, jak do każdego rywala w PLFA. Wiemy przecież, że pokonanie Devils nie jest końcem naszego sezonu. Będziemy gotowi i skupieni na celu – dodaje Amerykanin.

Hutnicy zapewne zdają sobie sprawę, że poprzeczka będziemy w tym meczu zawieszona wysoko. Wiedząc jednak, że przed prawdopodobnie decydującym o utrzymaniu starciem z Miners pozostały im już tylko spotkania z The Crew i Seahawks, zbieranie choćby małych punktów muszą zacząć już w najbliższą niedzielę.

(PLFA)

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułSprzedam: Okrągłą szklaną ławę
Następny artykułKolejna odsłona Liquid Fiesty w Salvadorze
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.