W pierwszym półfinale Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego I (PLFA I)  drużyna The Crew Wrocław, przed własną publicznością, pokonała Seahawks Gdynia 27:7. Zwycięstwo otworzyło Załodze trzeci z rzędu i czwarty w historii awans do finału ligi.

Pierwsza kwarta zakończyła się co prawda bez zdobyczy punktowych, ale znacznie lepsze wrażenie sprawiali w niej skazywani na porażkę goście. Już w swojej pierwszej serii ofensywnej doszli na mniej niż dwadzieścia jardów przed polem punktowym rywali, prezentując dobrą mieszankę krótkich akcji podaniowych i dobrych biegów. Gościom udało się też powstrzymać pierwszy atak The Crew.

Prowadzona przez rozgrywającego wrocławian Justina Walza formacja ataku otrząsnęła się jednak w kolejnej serii. Serię uwieńczył Łukasz Sutkowski łapiąc piłkę w polu punktowym gości. Za to przyłożenie sporą część winy ponosi coernerback Jastrzębi Jakub Muraszko, który powinien był przeciąć punktowe podanie The Crew. Muraszko i cała defensywa Seahawks podnieśli się jednak jeszcze przed przerwą: podanie Walza przejął Peter Plesa i po ładnej akcji powrotnej doprowadził piłkę na 25. jard od pola punktowego gospodarzy. Ofensywa Jastrzębi postanowiła zaryzykować w czwartej próbie i się opłaciło. Piękne podanie Luke Zetazate w rogu pola punktowego złapał Maciej Siemaszko.

Goście pozostawili The Crew tylko 47 sekund na odpowiedź. Po tym jak Załoga otrzymała dodatkowo 10 jardów kary, od pola punktowego dzieliło ją w sumie 70 jardów, które wrocławianie pokonali w zaledwie jednej akcji. Dzięki znakomitym blokom kolegów, Mark Philmore krótkie podanie zamienił na efektowne przyłożenie. Ten sprint wzdłuż linii bocznej był przełomowym momentem spotkania.

Po przerwie gospodarze nie oddali inicjatywy i prowadzenia. The Crew zmieniło taktykę w ataku całkowicie niemal rezygnując z akcji podaniowych. Skuteczne biegi wykonywali za to Jakub Płaczek i Łukasza Omelańczuk. Jastrzębie walczyły jednak do końca, ale mimo kilku pierwszych prób nie potrafiły już zbliżyć się do pola punktowego rywala. Zespół z Pomorza zaprezentował się jednak we Wrocławiu znacznie lepiej niż w rozegranym półtora miesiąca temu meczu sezonu zasadniczego i ubiegłorocznym półfinale PLFA I.

– Gdyby nie ta akcja z końcówki drugiej kwarty, to kto wie, może byłoby to jedno z tych spotkań, które rozstrzygają się dopiero w ostatnich sekundach? – mówił po ostatnim gwizdku Peter Plesa, skrzydłowy i cornerback Seahawks. – To było znacznie bardziej wyrównane spotkanie niż mógłby na to wskazywać wynik. Gdyby kilka rzeczy ułożyło się po naszej myśli nie wiadomo kto teraz świętowałby awans. Mam w tej chwili mieszane uczucie, ale patrząc na cały sezon wydaje mi się, że to drużyna z wielką przyszłością i bardzo dobrymi polskimi zawodnikami, co jest podstawą w tej lidze – dodał Kanadyjczyk, który przyznał, że jeśli wróci do Polski, to na pewno po to, żeby grać w barwach Seahawks.

– W pierwszej połowie kompletnie nic nam nie wychodziło. Usłyszeliśmy po niej kilka ostrych słów, bo w tamtym momencie naprawdę istniała realna szansa naszej porażki w tym meczu – oceniał krytycznie grę swojej drużyny Łukasz Omelańczuk, fullback The Crew – Później ochłonęliśmy, zmieniliśmy taktykę. Zaczęliśmy więcej biegać i tutaj muszę pochwalić naszą linię ofensywną, która zrobiła naprawdę świetną robotę. Mam nadzieję, że w finale zagraja podobnie. A z kim się tam zmierzymy? Przypuszczam, że z Devils, ale będę jutro kibicował Eagles, bo mam tam więcej przyjaciół – dodał gracz wrocławian.

W drużynie wrocławian wyróżniała się przede wszystkim linia defensywna. Prym w niej wiódł Aki Jones, który praktycznie w każdej akcji zagrażał rozgrywającemu rywali. Jonesowi, dwukrotnie udało się powalić quarterabacka Seahawks przed linią wznowienia akcji.

W drużynie gości bardzo dobry mecz rozegrał Peter Plesa, który zaliczył dwa przechwyty, a przez całe spotkanie z dobrym skutkiem krył Marka Philmore’a. Wśród skrzydłowych niezawodny był też Maciej Siemaszko, który zdobył jedno przyłożenie dla swojej drużyny.

Zwycięstwo gospodarzy pozwala im przygotowywać się do VI SuperFinału PLFA, który zostanie rozegrany 17 lipca w Bielawie. Ich przeciwnikiem będzie zwycięzca drugiego półfinału, w którym w niedzielę 3 lipca zmierzą się Devils Wrocław z Warsaw Eagles. Dla Jastrzębi był to ostatni mecz w sezonie.

 

The Crew Wrocław – Seahawks Gdynia 27:7 (0:0, 14:7, 6:0, 7:0)

II kwarta
7:0 przyłożenie Łukasza Sutkowskiego po 20-jardowej akcji po podaniu Justina Walza (podwyższenie za jeden punkt Kamil Ruta)

7:7 przyłożenie Macieja Siemaszko po 18-jardowej akcji po podaniu Luke’a Zetazate (podwyższenie za jeden punkt Michał Garbowski)

14:7 przyłożenie Marka Philmore’a po 70-jardowej akcji po podaniu Justina Walza (podwyższenie za jeden punkt Kamil Ruta)

 

III kwarta
20:7 przyłożenie Jakuba Płaczka po 12-jardowej akcji biegowej

 

IV kwarta
27:7 przyłożenie Justina Walza po 1-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Kamil Ruta)

 

Mecz obejrzało 500 widzów.

(pzfa)