W sobotę, 7 maja o godzinie 13:00, na Stadionie Olimpijskim przy ulicy Ignacego Jana Paderewskiego 35 we Wrocławiu, The Crew Wrocław i Seahawks Gdynia rozegrają mecz w ramach piątej kolejki Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego I (PLFA I).


Gospodarze przystąpią do tego sobotniego spotkania pogrążeni w żałobie – na początku tygodnia zginął przyjaciel zespołu, Bartek Piotrowski. – To jemu dedykujemy ten mecz. Co prawda nie grał z nami na boisku, ale należał do naszej futbolowej rodziny. Nigdy nie zapomnimy kim był i jak wiele mu zawdzięczamy – mówi prezes Załogi, Jakub Głogowski.

Piotrowski był założycielem grupy Idea Flo i reżyserem wielu, prawdopodobnie najlepszych w polskim futbolu, spotów promujących The Crew, pełnometrażowego dokumentu o tym zespole i popularnej serii spotów ”I Believe”, zapowiadających młodzieżowe mistrzostwa Europy w koszykówce. – Podczas meczu oczywiście nie zabraknie atrakcji dla kibiców, ale nie będę ukrywał, że dla zawodników to spotkanie będzie znacznie trudniejsze. Zaczniemy je minutą ciszy, którą będziemy chcieli uczcić pamięć naszego przyjaciela. Później zrobimy wszystko, żeby to trudne spotkanie wygrać. Dla niego. – dodał Głogowski.

Gospodarze są obecnie niepokonani w lidze i w czterech meczach stracili tylko osiem punktów, zdobywając 223. Mecz z Seahawks będzie dla nich pierwszym pojedynkiem z klubem z czołowych miejsc w tabeli. – Jastrzębie przegrały z Eagles kilkunastoma punktami, ale z Devils już minimalnie, po bardzo zaciętym pojedynku. Wydaje mi się więc, że nie odstają oni od pierwszej trójki w tabeli umiejętnościami. Poziom tych czterech zespołów jest bardzo wyrównany i w tym sezonie zdarzyć się może jeszcze wszystko – ocenia rywali prezes i defensive back Załogi, Głogowski.

Goście znad Morza Bałtyckiego muszą przed tym meczem przebyć całą Polskę, żeby dotrzeć do miasta, w którym podczas ostatniej wizyty przegrali z The Crew aż 49:0 (półfinał PLFA I 2010). W tym roku, między innymi za sprawą sprowadzenia rozgrywającego Luke’a Zetazate, są jednak zespołem znacznie silniejszym o czym przekonały się już ekipy AZS Silesia Miners i Kozły Poznań. Jastrzębie stoczyły też dwa wyrównane, acz przegrane boje – z Devils i Eagles. – W grze warszawian i The Crew jest mało podobieństw. Ten tydzień poświęcimy więc na intensywne przygotowania pod kątem sobotniego przeciwnika – mówi Maciej Cetnerowski, trener Seahawks.

Mecz na Stadionie Olimpijskim będzie wydarzeniem szczególnym z dwóch powodów. Po pierwsze, na murawie spotkają się rywale z najwyższej ligowej półki, według wielu tegoroczny faworyt – The Crew – i czarny koń – Seahawks Gdynia – w wyścigu o tytuł mistrzów Polski. Po drugie, w tych smutnych okolicznościach, gracze i kibice po raz kolejny przekonają się, że futbol amerykański, to coś więcej niż sport. Drużyna jest dla ludzi z nią związanych rodziną.

(PZFA)