Joanna Banaś i Jacek Harłukowicz z Gazety Wyborczej Wrocław postanowili sprawdzić informacje, które zostały przekazane na środowej konferencji prasowej, na której przełożono zawody MonsterJam z 3 września na 1 października.

Przeniesienie imprezy Monster Jam na późniejszy termin ma ułatwić przygotowania do walki Adamek-Kliczko / mat. organizatora

Tydzień po Monster Jam mamy na stadionie walkę Adamek – Kliczko. Zainteresowanie nią ze strony mediów okazało się tak duże, że postanowiliśmy przesunąć Monster Jam o miesiąc, by lepiej przygotować się do gali bokserskiej. Poprosili o to przedstawiciele stacji RTL, która przeprowadzi z niej transmisję – tłumaczył zdaniem „Gazety Wyborczej” podczas środowej konferencji prasowej szef SMG Poland Michael Brill.

Wrocławscy dziennikarze postanowili sprawdzić tę informację u źródła i skontaktowali się ze stacja telewizyjną RTL. Oto co znalazło się w oświadczeniu, które przesłał Matthias Bolhöfer, rzecznik RTL: – Chciałbym wyjaśnić, że telewizja RTL nie jest odpowiedzialna za zmianę terminu Monster Jamu. Nie prosiliśmy o taką decyzję, by zyskać więcej czasu na zbudowanie areny pięściarskiej. Powody przesunięcia są, o ile wiem, natury logistycznej, ponieważ prawdopodobnie okazało się, że usuwanie hałd ziemi potrzebnych do organizacji pokazu ciężarówek trwałoby zbyt długo. Przedstawiciel SMG musiał się wyrazić nieco niefortunnie, jeśli powiedział, że RTL mógłby dobrze wykorzystać czas uzyskany przez przesunięcie imprezy.

W czwartek w rozmowie z Bartłomiejem Knapikiem z serwisu TuWroclaw.com Michael Brill stwierdził: – Walka Adamek-Kliczko jest dla nas ważniejsza [od Monster Jam – wyjaśnia red.] , a jeśli wywożenie piachu opóźni się chociaż o 8 godzin, to będziemy mieli kłopoty. Decyzja została podjęta przez nas, dlatego, że uznaliśmy, że ryzyko jest za duże. Walkę będą oglądać w 140 krajach i gdyby coś poszło nie tak Wrocław by się skompromitował. A tego nie chcemy

 

(deg)

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPiS chce 80 nowych strażników miejskich
Następny artykułGwardia znów kuźnią talentów
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.