Transfer Irańczyka wzbudził mnóstwo emocji, nie tylko wśród kibiców Śląska. Farshad Ahmadzadeh jest pierwszym zawodnikiem tej narodowości w Ekstraklasie. Mimo tego całkiem nieźle odnalazł się w polskiej lidze.

Farshad trafił do WKS-u z Persepolis FC. Zagrał już w pierwszym spotkaniu, gdzie popisał się efektownym przyjęciem dalekiego podania krzyżakiem. W 83. minucie został zniesiony z boiska na noszach ze względów kondycyjnych.

Zawodnik na dobre zadomowił się w Śląsku. W meczu z Lechią Gdańsk asystował Piotrowi Celebanowi, a w starciu z Zagłębiem Sosnowiec strzelił swoją pierwszą bramkę. We wszystkich siedmiu spotkaniach znalazł się w wyjściowej jedenastce, na boisku spędził 611 minut.

Farshad może zagrać na wielu pozycjach – na skrzydle lub w środku. Nie wiem, czy lepsza jest dla niego „dziesiątka” – mówił Tadeusz Pawłowski.

Farsah Ahmadzadeh

 

Farshad jest przede wszystkim świetnie wyszkolony technicznie. Nie boi się pojedynków jeden na jeden, chętnie gra piłką, pokazuje się i schodzi do środka. Po odejściu Jakuba Koseckiego godnie go zastępuje. Gra zarówno na prawej, jak i lewej stronie, ale często schodzi także go środka i rozgrywa. Na początku miał pewne braki kondycyjne, gdyż nie przepracował z zespołem okresu przygotowawczego. Powoli wygląda jednak coraz lepiej, a gdy już wejdzie w rytm meczowy może stać się kluczem do sukcesu Śląska.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcia: Krystyna Pączkowska / WKS Śląsk Wrocław