Zawodnik ten jest jednym z najważniejszych wzmocnień Śląska w tym sezonie. Dobre warunki fizyczne oraz doświadczenie w Ekstraklasie i lidze holenderskiej procentują. Zdaje się, że Wojciech Golla wpisał się już w wyjściową jedenastkę Trójkolorowych.

Swoją karierę zaczynał jako napastnik, później został przesunięty na środek, a ostatecznie wylądował na obronie. Ostatnie trzy lata spędził w holenderskim NEC Nijmegen, skąd trafił do Śląska. Co ciekawe, do transferu być może nie doszłoby, gdyby nie burza i opóźnienie samolotu. Golla znajdował się właśnie w drodze do Bułgarii, aby zapoznać się z klubem CSKA Sofia, jednak w międzyczasie Śląsk przedstawił swoją ofertę, a obrońca zdecydował się na drużynę z Wrocławia.

Wojciech Golla

Zadebiutował w Śląsku w 2. kolejce w meczu z Lechem Gdańsk. Strzelił bramkę już podczas swojego pierwszego występu, jednak sędzia uznał, że piłkarz był na spalonym. Od tamtego momentu wystąpił we wszystkich spotkaniach, grając pełne 90 minut na boisku. Mimo że w debiucie grał w zastępstwie za Igorsa Tarasovsa, wydaje się, że zdołał zapewnić sobie miejsce w pierwszej jedenastce.

W późniejszych spotkaniach grał raczej dobrze. Oprócz gry w defensywie, był także obecny pod bramką przeciwnika, szczególnie podczas wykonywania stałych fragmentów. Widać było jednak, że mniej gra fizycznie, a bardziej z piłką.

Nie lubię za bardzo oceniać swojej gry. Uważam, że to wszystko się dociera i z meczu na mecz będzie lepiej. Nie mam braków w treningach ani w przygotowaniu. Myślę, że jest inna specyfika ligi – mówił Wojciech Golla przed meczem z Koroną Kielce.

W lidze holenderskiej większy nacisk stawia się na grę piłką i atak pozycyjny. Ekstraklasa jest bardziej fizyczną ligą, stąd pewne różnice. Mimo tego, Golla wygląda coraz lepiej podczas meczów i treningów. Dobrze zaprezentował się w meczu z Wisłą Kraków, o czym świadczy jego InStat Index, który wynosi 279 i jest najwyższy wśród zawodników Śląska. Dużym atutem Golli jest umiejętność gry piłką, wyniesiona jeszcze z Eredivisie. Zawodnik często wyprowadza pierwsze podanie, które otwierają akcję. Tadeusz Pawłowski niejednokrotnie chwalił go za taką grę ofensywną.

Wojciech Golla


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcia: Krystyna Pączkowska / WKS Śląsk Wrocław