- REKLAMA -

Obraz opowie o grupie przyjaciół walczących z narkobossem. Na ekranie ujrzymy gwiazdorską obsadę, w skład której wchodzą m.in.: Ben Affleck, Oscar Isaac oraz Charlie Hunnam.

Pierwsze informacje odnośnie do „Triple Frontiera” pojawiły się już kilka lat temu, lecz od tamtego czasu film borykał się z wieloma problemami. Teraz, wreszcie, pojawiła się nadzieja, że obraz jednak powstanie. W minionym roku Netflix przejął prawa do obrazu od wytwórni Paramount Pictures, a teraz ogłosił, że zdjęcia ruszają już w przyszłym tygodniu.

Dobrą informacją jest, że do obsady wraca Ben Affleck, który był bezpośrednim powodem ostatnich problemów z którymi borykała się produkcja. Aktor musiał zrezygnować z występu w filmie, by w klinice odwykowej stoczyć walkę z alkoholizmem. Rezygnacja jednej z kluczowych postaci zamroziła cały projekt. Przez pewien czas mówiło się o zastępstwie, brano nawet pod uwagę Marka Wahlberga, jednak ostatecznie twórcy zdecydowali się poczekać, aż Affleck upora się z nałogiem.

Sytuacja odbiła się na innych aktorach zaangażowanych w produkcję. Plan z powodów osobistych opuścili m.in.: Casey Affleck i Mahershala Ali – wielka szkoda. Decyzja ta zmusiła producentów do zmiany obsady. Ostatecznie w filmie obok Bena pojawią się: Oscar Isaac, Charlie Hunnam, Pedro Pascal, Garrett Hedlund oraz Adria Arjona. Za scenariusz oraz reżyserię odpowiada J.C. Chandor.

Nie są to pierwsze takie rotacje w zespole. Ekipa pracująca nad obrazem zmieniała się na przestrzeni lat. W pewnym momencie w projekt zaangażowane były gwiazdy pokroju: Toma Hanksa czy Toma Hardy’ego. Pozostaje mieć nadzieję, że obecny skład jest już tym ostatecznym, a sama produkcja jest niezagrożona.

Fabularnie film dobrze komponuje się z innymi, popularnymi produkcjami Netflixa. Nadchodzący obraz opowie o losach piątki przyjaciół, którzy połączywszy siły postarają się obalić narkotykowego bossa. Nie ujawniono jeszcze daty premiery, jednak nim do niej dojdzie „Triple Frontier” czeka jeszcze jedna zmiana – tytułu. 


Autor: Patryk Wolny