Zawodnicy Radosława Hyżego wywożą z Bydgoszczy komplet punktów. W hicie 13. kolejki po emocjonującym spotkaniu pokonali Enea Astorię 91:86. Dzięki temu pozostają liderem I ligi.

Wrocławianie na wyjazdach nie radzili sobie tak pewnie, jak we własnej hali. Przegrali dwa spotkania, a większość rozstrzygali na swoją korzyść dopiero w końcówkach. Świetną okazją do przełamania tej tendencji było starcie z mocną Enea Astorią Bydgoszcz.

Festiwal trójek

Od początku spotkania wiadomo było, że żadna z drużyn nie odpuści, a walka toczyć się będzie o każdą piłkę, dlatego trener Radosław Hyży zdecydował się na wysoką piątkę. Gra była wyrównana, choć inicjatywa leżała po stronie gospodarzy. Wrocławianie szczególnie skuteczni byli zza łuku, skąd oddali cztery celne rzuty. Mimo to po pierwszej kwarcie Astoria prowadziła minimalnie (26:25).

W drugiej kwarcie Śląsk zdominował rywali. Aktywna obrona gości sprawiła, że bydgoszczanie mieli duże problemy ze skutecznością. W ciągu 7 minut zdobyli zaledwie 6 oczek. Wrocławianie wykorzystali to najlepiej jak mogli, skutecznie budując sobie przewagę. Trafili pięć trójek, a po pierwszej połowie pewnie prowadzili szesnastoma punktami (55:39).

Gra nerwów

Choć początek trzeciej kwarty dalej należał do koszykarzy trenera Hyżego, w jej połowie w grze wrocławian coś się zepsuło. Pojawiły się problemy z zatrzymaniem rywali, który ostro wzięli się za odrabianie strat. Dodatkowo proste starty Śląska tylko pomagały gospodarzom w zmniejszaniu przewagi przyjezdnych. Udało im się zniwelować straty do czterech oczek (68:72).

Ostatnia kwarta zapowiadała więc sporo nerwów, bowiem wynik wciąż był otwarty. Śląsk wciąż miał dużo problemów w defensywie, jednak starał się nadrabiać celnymi rzutami zza łuku. Astoria wyraźnie zwolniła, mimo to udało jej się doprowadzić do wyrównania, a nawet wyjść na prowadzenia. Niecałą minutę przed końcem Śląsk prowadził zaledwie trzema oczkami. W końcówce nie zawiódł jednak Norbert Kulon, którego punkty przesądziły o wygranej Trójkolorowych 91:86.

Było to bardzo dobre spotkanie, oba zespoły zaprezentowały wysoki, pierwszoligowy poziom. Uważam, że trener Grzegorz Skiba wykonuje bardzo dobrą robotę, gdyż Astoria z meczu na meczu gra coraz lepiej. Pokazała to też dzisiaj – razem z pomysłem na grę i charakterem. Bardzo podobał mi się sposób, w jaki się nam przeciwstawili. Mimo słabszej trzeciej kwarty muszę też pochwalić moich zawodników. Jako młody zespół potrzebowaliśmy takiego spotkania, którego końcówka wymusi na nas podejmowanie dobrych decyzji – mówi Radosław Hyży, trener Śląska Wrocław.


Enea Astoria Bydgoszcz – FutureNet Śląsk Wrocław 91:86 (26:25, 13:30, 29:17, 18:19)

Astoria: Paweł Śpica 18, Mikołaj Grod 16, Marcin Nowakowski 15, Michał Aleksandrowicz 10, Łukasz Frąckiewicz 9, Jakub Dłuski 7, Grzegorz Kukiełka 6, Dorian Szyttenholm 2, Jakub Kondraciuk 2, Bartosz Pochocki 0.

Śląsk: Aleksander Dziewa 22, Robert Skibniewski 18, Jakub Musiał 16, Norbert Kulon 10, Szymon Tomczak 7, Aleksander Leńczuk 5, Tomasz Żeleźniak 5, Bartłomiej Pietras 4, Karol Michałek 4.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: FutureNet Śląsk Wrocław