Trudno być niezależnym filmowcem

Przemysław Wojcieszek ma ciekawy pomysł na dystrybucje swojego nowego filmu, a zbieranie pieniędzy na jego realizacje było miejscami tragikomiczne.

Gdybym nie miał koła ratunkowego w postaci spektaklu „Hymn Narodowy” w Legnicy, byłoby cienko. Film „Knives Out” skończyłem w połowie listopada i zjechałem się z kasą do zera – mówi nam polski niezależny filmowiec Przemysław Wojcieszek. To kontrowersyjna opowieść o współczesnej Polsce i młodych Polakach, dyskutujących o politycznych zawirowaniach i niepokojach. Wojcieszek nakręcił go w dwa tygodnie nad jeziorem w Ińsku wspólnie ze studentami wrocławskiego PWST. Udało się to mimo wielu problemów. Na dwa tygodnie przed rozpoczęciem zdjęć do tego filmu bank odmówił mu kredytu. Wojcieszek opowiada nam, co wówczas zrobił:

Zadzwoniłem do Stowarzyszenia Filmowców Polskich i powiedziałem, że chcę zrobić film. Odparli: „spierdalaj, we wszystkich wywiadach nas – kurwa – obrażasz. Dlaczego mielibyśmy dać ci kasę? Odpowiedziałem, że dlatego, bo jej nie mam, a chcę zrealizować ten projekt. Usłyszałem, że pomogą mi ostatni raz. Dodali, że oficjalnie muszę się do nich zgłosić po zapomogę. Tę kasę wydałem, kurwa, na lekarza. Pożyczyłem także pieniądze od siostry i znajomych.

Wkrótce reżyser wystartuje w internecie z kampaniami crowdfundingowymi, zbierając pieniądze na jego dystrybucje. W maju chciałby zorganizować cykl pokazów „Knives Out” w całej Polsce w miejscach, które byłyby chętne na jego zaprezentowanie- klubokawiarniach, muzeach, pubach czy kinach.

Autor | Michał Hernes

„Knives out” – Reżyseria: Przemysław Wojcieszek; Zdjęcia: Zofia Goraj; Montaż: Michał Poddębniak; Obsada: Michał Surówka, Natalia Łągiewczyk, Anastazja Borkoniuk, Kacper Sasin, Lucyna Szierok, Anna Kończal i Emilia Piech.