Będzie to spektakl wyjątkowy, bo wyzwanie, którego podjął się reżyser Konrad Imiela ze współscenarzystą Markiem Kocotem należy do tych szczególnych – pisze Daniel E. Groszewski.

Któż nie widział „Trzech Muszkieterów”? Zdaje się, że osób takich jest naprawdę niewiele, bo filmów i seriali pod tym tytułem nakręcono dokładnie dziesięć, plus kilka opowieści z d’Artagnanem w tytule oraz filmów animowanych i seriali rysunków na czele z klasykiem, w którym muszkieterowie byli psami. Ta liczba sprawia, że każdy z nas w jakiś szczególny sposób zapamiętał wygląd, gest, cytaty lub przywary sympatycznych bohaterów. Capitolowska produkcja, z niektórymi z tych naszych przyzwyczajeń będzie starała się jednak walczyć. – Próbowałem zbudować te postaci na przekór stereotypom. U Portosa szukałem wielkiego brzucha i zachowania Zagłoby, które pamiętałem z wcześniejszych adaptacji. Ale tego w książce nie znalazłem – wyjaśnia Konrad Imiela, dla którego będzie to pierwsza tak wielka produkcja w roli reżysera. Na scenie zobaczymy blisko 50 osób.

Dla nas to jest finał bardzo długiej drogi. Prace nad tym spektaklem rozpoczęły się już we wrześniu ubiegłego roku – mówi Joanna Kiszkis, rzecznik prasowy Teatru Muzycznego Capitol.

– Najtrudniej było wystartować. Kiedy już stworzyliśmy plan wszytko zaczęło iść. Akcja toczy się 20 lat po wydarzeniach, które doskonale znamy – zdradza Marek Kocot, współscenarzysta.

– Postanowiliśmy stworzyć ten spektakl od początku. Chcemy opowiedzieć tę historię bardziej serio. Inspiracją był fakt, że mamy deficyt takich pojęć jak: odwaga, honor, przyjaźń, męstwo. Zależy mi, żeby to była opowieść nie o świecie koronek, tylko o świecie poważnych spraw. Podążając za moim mottem „uwodzić formą, intrygować treścią” wyobrażam sobie ten spektakl jako musical przygodowy z dużym rozmachem inscenizacyjnym, spektakularnymi pojedynkami szermierczymi, potężną dawką szerokiej, wręcz filmowej muzyki. Cytując kwestię z naszego scenariusza, będzie to opowieść <<o świecie w którym brunatny kolor miała ziemia zroszona krwią muszkieterów, a drogie koronki zdzieraliśmy z dekoltów pięknych dam, ku ich wielkiej uciesze. Ale droższe od wszystkich koronek były: honor, odwaga i przyjaźń! Bo jeden walczył za wszystkich, a wszyscy za jednego!>> – opowiada Imiela.

Chcemy zrobić bardzo męskie przedstawienie. Oni są żołnierzami. To elitarna jednostka. Oni się nudzą, chcą się bić. Staraliśmy się pokazać żywych ludzi, a nie tworzyć papierowe postacie. Tak, żeby każdy miał coś do zagrania. Niezwykle prawdziwi są Łukasz Wójcik i Magdalena Wojnarowska, czyli Król i Królowa. Jak czytałem książkę, to miałem go za takiego lalusia, który jest bezwolny. Wie, że go żona zdradza, ale nie umie nic z tym zrobić. Całość jest opowieścią Plancheta, który po wszystkich przygodach postanowił zostać krawcem. I właśnie do niego przychodzi Młodzian, rówieśnik d’Artagnana sprzed lat. Tyle, że on jest pusty. Chcieliśmy uwypuklić zderzenie tych dwóch postaci i wartości o których mówił już Konrad: przyjaźń, honor, odwaga – mówi Marek Kocot.

Magdalena Wojnarowska i Łukasz Wójcik (Królowa Anna Austriaczka i Król Ludwik XIII)
Magdalena Wojnarowska i Łukasz Wójcik (Królowa Anna Austriaczka i Król Ludwik XIII)

– Spektakl rozgrywa się właśnie w rozmowie Młodziana z Planchetem. Kiedy patrzę na ulicy na przechodzących obok mnie piętnastolatków to ich nie widzę jako muszkieterów. Widzę chłopców skupionych na swoich wyglądzie. Chcemy pokazać, że w każdej epoce ktoś taki mógł się znaleźć i zderzyć go z innymi wartościami – zaznacz Konrad Imiela.

To ja mam ten zakład krawiecki i jestem uznanym krawcem – mówi Mikołaj Woubishet, czyli sceniczny Planchet. – Przychodzi do mnie taki wymuskany młodzieniec, który zamawia sobie kolejne niezbędne detale do swojego arcywymuskanego stroju. Doprowadza mnie do furii, a najgorsze jest to, że w ogóle młodzież nie myśli już o wartościach… tylko o wartościowych pierdołach. Opowiadam mu zatem historie muszkieterów i czasów, w których ludzie pamiętali co to jest honor, odwaga i męstwo. Przywołuje tamten świat, sam w nim uczestnicząc, czasem dopowiadając i uzupełniając, to co „młody” zobaczył. Na końcu te dwa czasy zaczynają się łączyć i pachnie rewolucją…

#DzielniceWroclawia_MM1_9041
Mikołaj Woubishet, Michał Zborowski, Maciej Musiałowski, Bartosz Pichar (Planchet – pierwszy z lewej, Mousqueton, Grimaud, Bazin)

Zupełnie innym młodzieńcem był d’Artagnan – opowiada Piotr Bondyra, jeden z dwóch scenicznych d’Artagnanów. – Mój bohater pojawia się jako chłopak, który miał dużo pracy i mało musiał się zajmować tym, jak wygląda. Bardziej musiał się zajmować tym kim jest. Ojciec wychowywał go na nieustraszonego, ale oczywiście on źle to zinterpretował, bo w pierwszej scenie wyzywa na pojedynek najlepszych muszkieterów, najlepszych fechtujących w całej Francji. I dopiero potem okazuje się, że nieunikanie zniewag i nieunikanie pojedynków, to wcale nie jest droga. Że ważny jest honor, odwaga no i przyjaciele. Że to jak się człowiek ubierze nic nie znaczy na polu bitwy czy w opresji. Ważniejszej jest to, żeby chronić swoich przyjaciół i się jednoczyć. Młodzian tego nie wie, bo Młodzian reprezentuje egoistyczne podejście do życia. Niestety takie, jakie reprezentują teraz często nastolatkowie, więc myślę, że całkiem dużo można wynieść z postawy d’Artagnana. On jest takim nieoszlifowanym diamentem, a potem okazuje się, że jest brylantem, że świeci. Mimo tego że pochodzi ze wsi. Można więc od zera do bohatera dojść, tylko że trzeba opierać się na zasadach i na ludziach, na prawdziwej przyjaźni, a nie iść po trupach do celu.

Nieco inaczej na wszystko patrzą starsi, a dzięki temu mądrzejsi muszkieterowie. Ich sposób mówienia jest nawet zbliżony do zachowań bohaterów, w których się wcielają.

Jesteśmy zakładnikami polityki i salonowych intryg. I właśnie dlatego szukamy guza – wyjawia Maciej Maciejewski, czyli Portos, najsilniejszy spośród muszkieterów. – Chciałbym jednak podkreślić, że mój bohater bardzo nie lubi się bić, choć bez wątpienia jest najbardziej łobuzerski. Portos wyciąga broń tylko w ostateczności. Nie chce się bić z gwardzistami, bo wie, że by ich stłukł. Jest świadomy swojej siły i swoich umiejętności. Bije się wtedy, gdy potrzeba. Bardzo go polubiłem, bo mówiąc dosadnie on się nie „opier….” z rzeczami. W dobrym tego słowa znaczeniu. Ja wiem co mam robić. Wchodzę i biję. To jest prosty żołnierski świat – mówi stanowczo.

Maciej Maciejewski (Portos - pierwszy z prawej)
Piotr Gawron-Jedlikowski, Adrian Kąca, Maciej Maciejewski (d’Artagnan, Aramis, Portos – pierwszy z prawej)

– Atos jest dla mnie spełnieniem marzeń aktorskich – zdradza Przemysław Glapiński. – Do tej pory byłem osadzony w rolach, pogodnych, radosnych i dowcipnych. Teraz gram Atosa, który jest czarną chmurą. Niesie w sobie traumę. Ta rola jest też spełnieniem marzeń, bo który chłopak nie chciałby zagrać muszkietera. Ta cala otoczka, te nasze zajęcia szermiercze, muszkiety prawdziwe, czarnoprochowe. To wielka, bardzo droga i bardzo efektowna piaskownica! Oprócz świetnej zabawy jest też duże wyzwanie aktorskie. Mamy mnóstwo elementów do połączenia: wokal i szermierka i dość wymagające sceny aktorskie… głównie te z Milady, ale to też kolejne spełnione marzenie, czyli spotkanie się z Justyną Szafran, która jest… ogromnym wyzwaniem. Atos jest chyba najbardziej stonowaną postacią z nich wszystkich. Ma autorytet, który jest naturalny, organiczny. 

Z kolei Aramis to człowiek inteligentny, bystry, ale przede wszystkim zrównoważony – przedstawia swojego bohatera Adrian Kąca. – Interesuje się światem, dużo czyta, wie kto co i z kim. To on załatwia wszystko co piśmienne dla muszkieterów, on często wpada na rozwiązanie problemu, zaś jego największym problemem jest wewnętrzne rozbicie. Nie umie się zdecydować pomiędzy służbą Bogu, a normalnym życiem z kobietami i wojną. Chyba do końca nie umie podjąć tej decyzji. Staje się opatem, potem biskupem, a ma zarazem czwórkę dzieci z pewną kobietą. Kieruje się w życiu zwykle dobrem i sprawiedliwością. Jest postacią jasną i indywidualną, która łączy w sobie niektóre cechy Atosa i Portosa.

Świat, do którego swoimi opowieściami zapraszają aktorzy wydaje się magiczny i piękny. Co prawda nie jest to Francja „Króla Słońce” – Ludwika XIV, a jedynie słabego Ludwika XIII, ale za to jest to świat pełen ważnych i coraz częściej zapominanych wartości, o których warto przypomnieć sobie i swoim dzieciom.

*

„Trzej muszkieterowie” to pierwszy spektakl Teatru Muzycznego Capitol z audiodeskrypcją i napisami. Na każdy z wybranych spektakli 100 miejsc na parterze zostaje zarezerwowanych dla osób niewidomych i niedowidzących. Spektakle te odbędą się 29.10, 16.11 i 19.11 (wszystkie o godz. 19).

Bilety na spektakl można kupować w kasie lub online na stronie www.teatr-capitol.pl. W sprzedaży są już bilety na spektakle do końca roku i w styczniu 2016 roku.

Bilety normalne: 70 zł – parter, 60 zł – balkon
Bilety ulgowe: 60 zł – partner, 50 zł – balkon

*

Autor | Daniel E. Groszewski

 

 


Teatr Muzyczny Capitol
Aleksander Dumas
TRZEJ MUSZKIETEROWIE
reżyseria: Konrad Imiela
scenariusz: Konrad Imiela i Marek Kocot
muzyka: Krzesimir Dębski
kierownictwo muzyczne: Krzesimir Dębski, Adam Skrzypek
scenografia: Grzegorz Policiński
kostiumy: Anna Chadaj
choreografia: Jacek Gębura
fechmistrz: Sylwester Zawadzki
choreografia pojedynków: Maciej Andrzej Maciejewski, Sylwester Zawadzki
reżyseria świateł: Tomasz Filipiak
projekcje: Tomasz Dobiszewski
audiosfera: Marek Otwinowski
reżyseria dźwięku: Krzysztof Borowicz, Łukasz Nowacki
asystent reżysera: Marta Dzwonkowska, Zofia Imiela

obsada

D’artagnan: Piotr Gawron-Jedlikowski (gościnnie) 13, 14 x 2015 / Piotr Bondyra (gościnnie, Wrocławski Teatr Współczesny) 15, 16 x 2015
Atos: Przemysław Glapiński (gościnnie, Teatr Syrena) / Artur Bocheński
Portos: Maciej Maciejewski
Aramis: Adrian Kąca
Milady: Justyna Szafran
Konstancja Bonacieux: Aleksandra Adamska 14, 15 x 2015 / Ewa Szlempo 13, 16 x 2015
kardynał Richelieu: Błażej Wójcik
król Ludwik XIII: Łukasz Wójcik
królowa Anna Austriaczka: Magdalena Wojnarowska
książę Buckingham: Marcin Januszkiewicz (gościnnie, Teatr Studio) / Wojciech Brzeziński (gościnnie, Teatr Ateneum)
pan Bonacieux: Andrzej Gałła
hrabina Winter: Justyna Antoniak
kapitan de Tréville: Cezary Studniak
Rochefort: Artur Bocheński / Michał Szymański (gościnnie)
Planchet, służący d’Artagnana: Mikołaj Woubishet
Grimaud, służący Atosa: Maciej Musiałowski
Mousqueton, służący Portosa: Michał Zborowski (Studium Musicalowe Capitol)
Bazin, służący Aramisa: Bartosz Picher
Kitty, służąca Milady: Ewelina Adamska-Porczyk
wdowa Montreux: Bogna Woźniak-Joostberens
włoski śpiewak Tomaso Abramis / Felton: Tomasz Leszczyński
oberżystka / dama dworu: Emose Uhunmwangho
Młodzian: Michał Juraszek (Studium Musicalowe Sapitol)
Diuszesa de Vendome / Kolombina / matka przełożona: Małgorzata Fijałkowska
szambelanowa / dama dworu: Elżbieta Kłosińska
Eliza Brucieres / dama dworu: Maja Lewicka
Cahussac / pan Brucieres: Piotr Małecki / Mateusz Brenner (gościnnie)
Biscarat / arlekin: Jacek Marks (gościnnie) / Bartek Nowak (gościnnie)
dottore / diuk de Vendome: Jan Nykiel (gościnnie)
kapitan / żołnierz: Paweł Pater (gościnnie) / Paweł Adamus (gościnnie)
Jackson / Garront / sędzia / ksiądz: Michał Pietrzak (gościnnie)
Jussac / Pantalone / hrabia: Michał Szymański
szambelan / dworzanin: Tomasz Sztonyk
Jacek Skoczeń (gościnnie), Hubert Żórawski (gościnnie), studenci studium musicalowego capitol: Dorota Bzdyla, Karolina Sak, Malwina Stępińska, Katarzyna Szkudlarek, Angelika Wójcik, Filip Zaszewski
oraz Janusz Bartołd, Dobiesław Filipczak, Paweł Kuczek, Piotr Musiał, Maciej Panas, Wiktor Plesiński, Marek Smycz, Marek Sobczak, Krzysztof Straż, Marek Szot, Arkadiusz Szulc, Piotr Wojczek

orkiestra

Adam Skrzypek (dyrygent, gitara basowa), Dariusz Kaliszuk (perkusja, instr. perkusyjne), Jacek Berg (keyboard, akordeon), Maciej Mazurek / Marek Popów (gitary: elektryczna i akustyczna), Marek Kubiszyn / Aleksander Kobus (trąbka, flughorn), Marcin Wołowiec / Artur Tomczak (puzon, puzon basowy), Jakub Wojtaś (waltornia), Anna Pasić (harfa), Marcin Wróbel (klarnet, klarnet basowy, flet), Ewa Sobczyk (obój, rożek), Beata Wołczyk (i skrzypce), Magdalena Ksiądzyna / Anna Hajok / Andrzej Tulik (II skrzypce), Dariusz Wołczyk / Katarzyna Płachta (altówka), Urszula Kopijkowska / Emilia Danilecka (wiolonczela)

chór off

Pola Błasik, Anna Malek / Ewa Niemotko, Maciej Kulmacz

PREMIERA: 10.10.2015
czas: około 240 minut [1 przerwa]

 

*

Zdjęcia z próby prasowej | Marek Maziarz / BTW photographers