WKK Wrocław wciąż bez porażki na własnym parkiecie. W hicie 10. kolejki pokonało Rawlplug Sokół Łańcut 93:90. Było to szóste zwycięstwo wrocławian u siebie.

WKK przystępowało do meczu bez jednego z liderów swojego zespołu. Jakub Patoka podczas czwartkowego treningu doznał drobnego urazu, który wykluczył go z gry. Zastąpił go Przemysław Malona. W zespole rywala zawodnicy byli zmotywowani, aby odbudować się po pierwszej porażce w sezonie. Do tej pory wygrali dziewięć z dziesięciu spotkań.

Udany początek

Po udanym początku i czterech punktach Malony, w zespole WKK coś się zacięło. Wrocławianie przełamali jednak strzelecką niemoc, która trwała niecałe dwie minuty, i objęli prowadzenie (11:6). Dzięki szybkim i zespołowym akcjom gospodarze tylko zwiększali swoją przewagę, która po pierwszej części wynosiła dziewięć oczek (29:20).

Druga kwarta wyglądała bardzo podobnie, Sokół miał problemy z ofensywą wrocławian. Goście nie radzili sobie w obronie, mało skuteczny był także ich najlepszy strzelec – Filip Małgorzaciak. Dobrą zmianę dał za to Michał Kroczak, który już w pierwszej akcji trafił zza łuku. Po pierwszej połowie WKK prowadziło 51:44.

Najważniejsze trzy oczka

W trzeciej kwarcie wrocławianie w dalszym ciągu kontrolowali przebieg spotkania. Pewnie prowadziło, cały czas grając swoje (60:49). Trener Dariusz Kaszowski starał się rotować składem i wystawił do gry wysoką piątkę, jednak nie przyniosło to spodziewanych efektów. Zawodnicy WKK nie oddali inicjatywy i przed czwartą kwartą prowadzili 73:63.

Początek czwartej kwarty nie wskazywał, aby Sokół mógł odmienić losy tego spotkania. Wrocławianie dalej skutecznie punktowali, jednak gdy mieli już siedemnaście oczek przewagi, łańcucianie obudzili się. Po serii punktów, zbliżyli się do rywala na sześć oczek (74:80). Wtedy jednak zawodnicy WKK dorzucili dwie trójki i bezpiecznie odskoczyli. Sokół, mimo walki do końca, musiał uznać wyższość beniaminka z Wrocławia i po raz drugi w tym pogodzić się z porażką. Wrocławianie wygrali różnicą zaledwie trzech punktów (93:90), jednak zdołali obronić twierdzę.


WKK Wrocław – Rawlplug Sokół Łancut 93:90 (29:20, 22:24, 22:19, 20:27)

WKK: Michał Jędrzejewski 18, Jakub Koelner 16, Damian Pieloch 15, Bartosz Ciechociński 13, Dominik Rutkowski 11, Kamil Fiedukowicz 9, Przemysław Malona 8, Michał Kroczak 3, Tomasz Madejski 0.

Sokół: Maciej Klima 19, Filip Małgorzaciak 18, Rafał Kulikowski 13, Dawid Zegiuła 11, Kamil Zywert 11, Wiktor Sewioł 9, Bartłomiej Karolak 7, Jakub Fiszer 2.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: WKK Wrocław