Po trzech długich i  przegranych meczach przyszedł czas na szybkie zwycięstwo. #VolleyWrocław zdołał przełamać niechlubną passę i pewnie pokonał na wyjeździe beniaminka – Energę MKS Kalisz 3:0.

Obie drużyny znają się bardzo dobrze. Przed rozpoczęciem sezonu rozegrały ze sobą kilka meczów towarzyskich. Do tego spotkania to #Volley podchodził w roli faworyta i nie zawiódł.

Mecz ten, choć wygrany, nie rozpoczął się zbyt kolorowo. Na początku drobne problemy ze skutecznością w ataku miały Anna Łozowska i Natalia Murek. Kaliszanki postawiły dobry blok, z którym zawodniczki Marka Solarewicza miały kłopoty. Nieco lepiej, niż w ostatnich meczach, prezentowała się Aleksandra Rasińska. Młoda atakująca zakończyła to spotkanie z 41% skutecznością w tym elemencie, co może napawać optymizmem. Swoje w końcówce dołożyła Roksana Wers. Wtedy przewaga, jaką gospodynie utrzymywały przez cały set, stopniała. Ten moment był z pewnością kluczowy, nie tylko dla tej partii, ale także dla całego meczu. Wrocławianki wygrały 25:23 i z większą pewnością siebie przystąpiły do kolejnych setów.

W drugiej części kluczem do zwycięstwa była solidna zagrywka, która szybko wybiła rywalki z rytmu. Do gry wróciła Magdalena Soter, która w poprzednim meczu skręciła kostkę. Dzięki szybkie rehabilitacji i treningom, środkowa zdołała stanąć do rywalizacji. Asy serwisowe Rasińskiej i Wers pozwoliły wrocławiankom utrzymać prowadzenie i w konsekwencji zwyciężyć drugą partię 25:18.

Trzeci set przyniósł najwięcej emocji wszystkim kibicom. W końcowej fazie seta zawodniczki Marka Solarewicza miały wypracowaną już dość bezpieczną przewagę (22:16). Wtedy do gry poderwały się gospodynie i szybko zaczęły odrabiać straty. Seria kaliszanek doprowadziła niemalże do remisu 22:20. Gdy wrocławianki miały już nóż na gardle, sędzia odgwizdał błąd rozegrania. Ta sytuacja na tyle wybiła MKS z rytmu, że nie zdołał on już dogonić rozpędzonego w końcówce #Volley’a. Ekipa z Dolnego Śląska wygrała 25:21, a całe spotkanie 3:0.

– To zwycięstwo na pewno podbudowało nas po tych 3 porażkach. Zwłaszcza, że w tych kilku wcześniejszych meczach ciągle brakowało niewiele do wygranej, więc radość jest ogromna ze zwycięstwa za 3 punkty. Każde punkty są dla nas ważne. Roksana Wers zaraża nas wszystkich pozytywną energią nie tylko na boisku, ale także poza nim. Jest naprawdę dobrym kapitanem – mówi Natalia Murek, przyjmująca #VolleyWrocław.

Dla zawodniczek Marka Solarewicza była to pierwsza wygrana w tym sezonie. Z pewnością pomoże odbudować zszargane morale i wciąż świeżego ducha zespołu. Obecnie z sześcioma punktami zajmuje czwarte miejsce w ligowej tabeli. Tytuł MVP spotkania trafił w ręce Roksany Wers, która staje się boiskowym liderem wrocławskiej drużyny.


Energa MKS Kalisz – #Volley Wrocław 0:3 (23:25, 18:25, 21:25)

MKS: Janicka (11), Strózik (6), Budzoń, Lazić (7), Cygan (3), Kecman (3), Kulig (libero) oraz Sobolewska, Głowiak (libero), Wańczyk (6), Andrzejczak i Dybek (1)

#Volley: Wers (11), Rasińska (14), Wołodko (5), Soter (8), Murek (7), Łozowska (8), Kuziak (libero) oraz Piśla

MVP: Roksana Wers


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcie: Instagram