Zwycięstwem zakończył się mecz Śląska z Wisłą w Krakowie. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył pozyskany przed sezonem Chorwat Dino Stiglec.

Początek meczu inaugurującego sezon mógł przypaść kibicom Śląska do gustu. Wrocławianie zaatakowali bramkę Michała Buchalika, a Robert Pich już w 2. minucie spotkania miał szansę wpisać się na listę strzelców. Niestety piłka po obronionym strzale wyszła poza boisko i goście mieli pierwszy z serii rzutów rożnych. Wydawało się, że co się odwlecze, to nie uciecze, bo Pich już dwie minuty później ponownie postraszył Buchalika. Tym razem także sparowana piłka wyszła na aut, a akcja po stałym fragmencie gry nie zmieniła wyniku.

Później bliżej zdobycia bramki była już Wisła. W 18. minucie Krzysztof Drzazga uderzył mocno i celnie, ale na posterunku był Matus Putnocky. Dwie minuty później wrocławski bramkarz znów był szybszy, tym razem od Pawła Brożka. Kolejne zagrożenia wykreował Jean Carlos Silva Rocha, po jego silnym strzale w 24. minucie podkręcona piłka wyszła na aut. Groźnie było też w 31. minucie, gdy zwodem doprowadził w polu karnym Piotra Celebana do upadku. Na szczęście sytuację opanował Łukasz Broź.

Po zmianie stron znów aktywniejszy był Śląsk, ale bez poważniejszych zagrożeń dla bramki Wisły. W 55. minucie zrobiło się za to gorąco we wrocławskim polu karnym, a Putnocky aż czterokrotnie raz za razem bronił strzały wiślaków. Niewykorzystane sytuacje często się mszczą. Przekonali się o tym gospodarze. Najpierw, w 57. minucie Daniel Szczepan znalazł się z piłką w polu karnym Wisły, ale nie mogąc oddać strzału wycofał do Damiana Gąski, a ten uderzył z 15 metra… i piłka odbiła się od słupka. Dwie minuty później Dino Stiglec posłał jednak piłkę prosto do bramki.

  • Strzelił piękną bramkę – podsumował Maciej Stolarczyk, trener Wisły.

Po wyjściu na prowadzenie nieco chaosu wdarło się do gry wrocławian. W 65. minucie Boguski trafił prosto w ręce Putnockyego. Potem jeszcze nieczysto gospodarzy faulowali Piotr Celeban i Michał Chrapek, którzy twardo walczyli w obronie, ale wynik mimo morderczej końcówki nie uległ już zmianie.

  • Śląsk był dobrze zorganizowany w defensywie i mocno nam utrudniał ataki – dodał Stolarczyk.
  • Wygraliśmy jako drużyna, zarówno ci, którzy byli na boisku, jak i ci, którzy byli na ławce. To dopiero pierwsza kolejka, ale już widać, że Matus Putnocky i Przemysław Płacheta dobrze wkomponowali się w zespół. Dino Stiglec w pierwszym meczu strzelił dla nas bramkę. Czeka nas ciężka praca. Step by step, ale jesteśmy dzisiaj zadowoleni. Dziękuję kibicom obu drużyn, bo stworzyli wspaniałą atmosferę – zakończył Vitezslav Lavicka, trener Śląska.

_______

Wisła Kraków – Śląsk Wrocław 0:1 (0:0)
0:1 – Stiglec (61.)

Wisła: Buchalik – Niepsuj, Janicki, Klemenz, Sadlok – Drzazga (79. Błaniuk), Silva (89. Buksa), Boguski, Wojtkowski, Mak – Brożek. Trener: Maciej Stolarczyk.
Śląsk: Putnocky – Broź, Celeban, Golla, Stiglec – Płacheta, Chrapek, Mączyński, Gąska (68. Musonda), Pich (77. Łabojko) – Szczepan (86. Exposito). Trener: Vitezslav Lavicka.

Żółte kartki: Boguski (Wisła) – Celeban, Chrapek (Śląsk)
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz).
Widzów: 14613

_______

Autor: Daniel E. Groszewski
Zdjęcie: Krystyna Pączkowska / Śląsk Wrocław S.A.