- REKLAMA -

#VolleyWrocław przegrał kolejne spotkanie. Tym razem zbyt mocne okazały się zawodniczki Grotu Budowlanych Łódź, które pewnie wygrały 3:0. Brak skuteczności w ataku i błędy w przyjęciu to wciąż główne kłopoty wrocławskiego #Volley’a.

Wrocławianki po trzech meczach skończyły tułaczkę po Polsce, szukając kolejnych punktów i powróciły do Orbity. Spotkanie z Grotem Budowlanymi Łódź było okazją dla #Volley’a, żeby po raz drugi zaprezentować się przed własną publicznością.

Kolejny mecz i kolejny raz zawodniczki Marka Solarewicza zaczęły od błędów w przyjęciu, co od razu przekładało się na błędy w ataku. Mocno odrzucona od siatki była Aleksandra Rasińska, która nie potrafiła poradzić sobie z łódzkim blokiem. W ekipie rywalek bardzo aktywna była Gabriela Polańska, środkowa była momentami nie do zatrzymania. Femke Stoltenborg, wykorzystując dobre przyjęcie, często grała środkiem, co całkowicie dezorientowało zawodniczki #Volley’a. W połowie pierwszej partii łodzianki miały problemy w przyjęciu, to nieco popsuło ich dobrą skuteczność w ataku. Końcówka seta, choć wyrównana, to jednak z lekką dominacją rywalek, przez co to one wygrał tę partię 25:23.

Druga odsłona to już zupełnie inna gra łodzianek, które zaczęły pewnie w ataku i szybko odskoczyły wrocławiankom. Pierwszy wygrany set wyraźnie je podbudował, czego nie można powiedzieć o gospodyniach. Przewagę zdobytą na początku seta utrzymały już do końca. Do walki próbowała podrywać Natalia Murek, która nie wstrzymywała ręki w ataku. Choć skutecznością nie brylowała, to starła się być dobrym duchem zespołu. Starty były jednak za duże, żeby można było mówić o ich odrobieniu przy wciąż słabym przyjęciu. W połowie seta urazu kolana doznała Klaudia Felak, która od razu trafiła do szpitala. Łodzianki praktyczne cały czas prezentowały jedną akcję – środek z obiegnięciem na skrzydło. Wrocławianki nie potrafiły jednak dobrze czytać gry rywalek i przegrały kolejnego seta 17:25.

Trzecią partię lepiej zaczął #Volley. Był agresywniejszy w ataku i to przełożyło się na skuteczność. Od początku seta nabrały pewności siebie, a łodzianki nagle osłabły. Przede wszystkim poprawiło się przyjęcie i asekuracja bloku. W drużynie Grotu ważną postacią była z pewnością serbska atakująca – Jovana Brakocevic. Jej ponad trzymetrowy zasięg w ataku dawała się we znaki wrocławiankom.  Świetna gra gospodyń skończyła się pod koniec seta, czyli w kluczowym momencie. Wtedy cała przewaga, którą wypracowały stopniała. Łodzianki uruchomiły skuteczny blok, co łatwo rozbiło #Volley’a. W końcówce znów okazały się słabsze i przegrały 23:25, a całe spotkanie 0:3.

Żadna porażka nie pomaga, zdajemy sobie  tego sprawę. W trakcie pierwszego i trzeciego seta próbowałyśmy walczyć, ale brązowe medalistki z zeszłego sezonu łatwo nie odpuszczały. Mamy drobne problemy kadrowe, w tym meczu jeszcze kontuzja Klaudii, nie jest nam łatwo – mówi Roksana Wers, kapitan #VolleyWrocław.

Nasze rywalki były dziś bardzo dobrze zorganizowane. Spodziewaliśmy się gry środkiem, ale nie na takiej intensywności i nie tak kombinacyjnej. Momentami nie potrafiliśmy znaleźć na nie dobrego sposobu. Wierzę cały czas w mój młody zespół. Brakuje doświadczenia, które przyjedzie z czasem – podsumowuje Marek Solarewicz, trener #VolleyWrocław.


#VolleyWrocław – Grot Budowlani Łódź 0:3 (23:25; 17:25; 23:25)

#Volley Wrocław: Wers, Rasińska, Wołodko, Soter, Murek, Łozowska, Kuziak (libero) oraz Felak,

Grot Budowlani Łódź: Polańska, Brakocevic, Pencova, Babicz, Stoltenborg, Urban, Stenzel (libero) oraz Łyszkiewicz


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcie: Instagram