Za średnią krajową Polak może przejechać niecałe 12,5 tys. kilometrów płatnymi autostradami. Stać nas na około cztery razy krótsze podróże niż w przypadku Greków i Francuzów.

Marnym pocieszeniem jest fakt, że ceny paliwa nad Wisłą należą do najniższych na całym kontynencie. W specjalnym wakacyjnym raporcie Money.pl sprawdził, gdzie w Europie opłaty drogowe są najwyższe, a tankowanie najmniej bolesne dla kieszeni kierowców.

Przy nieekonomicznej jeździe wakacje mogą okazać się znacznie droższe

Średnia cena w Polsce za przejechanie kilometra autostrady to 26 groszy. We Włoszech, Hiszpanii i Portugalii kierowcy płacą odpowiednio: 36, 32 i 29 groszy. We Francji koszt jest podobny do tego nad Wisłą (27 groszy). W Chorwacji każdy przejechany kilometr to 20 groszy.

źródło: Money.pl na podstawie danych PZM Travel i Eurostatu

Takie porównanie może być jednak mylące. Dużo bardziej wymowne jest porównanie opłat i naszych zarobków. Wtedy okaże się, że za średnią krajową polski kierowca może przejechać: 16,1 tys. km (przy stawce ustalonej przez rząd) lub 12,4 tys. km (przy stawce ustalanej przez prywatne firmy). To ponad cztery razy mniej niż kierowca z pogrążonej w kryzysie Grecji. Tam za średnią pensję można przejechać 53,9 tys. km.

Dużo lepiej mają kierowcy we: Francji (46,6 tys. km), Włoszech (28 tys.km) i Hiszpanii (26,2 tys. km) i Portugalii (19,8 tys. km). Nawet w krajach, w których zarabia się gorzej niż w Polsce kierowców stać na więcej. W Macedonii i Serbii za średnią pensję – ok. 500 euro – można przejechać 18-19 tys. km płatnymi drogami. W krajach, w których opłaty pobierane są w zależności od odcinka tylko Chorwatów stać mniej na podróże o porównywalnej do naszych długości (13,5 tys. km).

System poboru opłat na bramkach to jedno z trzech stosowanych rozwiązań w kwestii autostrad. W części państw płaci się ryczałtem. W: Austrii, Bułgarii, Czechach, Rumunii, Szwajcarii, Słowenii i na Węgrzech kierowca kupuje winietę.

Drogi mamy drogie, ale tankujemy taniej

Niewielkim pocieszeniem jest fakt, że ceny paliw na stacjach w naszym kraju są niższe niż większości krajów Europy. W ubiegłym tygodniu – według epetrol.pl – litr popularnej Pb95 kosztował średnio 5,12 zł. To zdecydowanie mniej niż w najdroższych: Norwegii (7,38 zł), Holandii (6,89 zł) i Belgii (6,69 zł). Jednak tu także różnica w zarobkach robi swoje. Holender za średnią pensję zatankuje ponad 2000 litrów. Polak nieco ponad 600.

Ceny na naszych stacjach są zbliżone do tych z Serbii i Słowenii. Tam gdzie jest jeszcze taniej, różnice w stosunku do cen z naszego kraju są niewielkie. Poniżej 5 zł za litr płacą kierowcy w: Albanii, Estoni i Macedonii. Zdecydowanie taniej jest na wschód od naszych granic. Na Ukrainie kierowcy płacą 3,57 zł za litr, w Rosji – 2,33 zł, a na Białorusi – 1,43 zł.

Tankujący diesla największy szok cenowy przeżyją w Skandynawii (Norwegia – 6,35 zł/l, Szwecja – 6,21 zł/l) i w Wielkiej Brytanii (6,24 zł za litr). Podobnie jak w Polsce (4,95 zł za litr) kosztuje ON na stacjach w: Chorwacji (4,98 zł), Rumunii (4,93 zł), Estonii (4,9 zł), Słowenii (4,86 zł) i na Litwie (4,88 zł). Najtaniej jest na Białorusi (1,29 zł), w Rosji (2,37) i Bośni i Hercegowinie (2,4 zł).

Najbardziej oszczędni kierowcy, którzy mają w samochodach instalacje gazowe, najwięcej zapłacą na stacjach w Danii. Tam LPG kosztuje 5,51 zł za litr. Zdecydowanie drożej niż w Polsce – u nas kierowcy płacą za gaz płynny średnio 2,49 zł za litr – jest w: Szwajcarii (3,88 zł), Wielkiej Brytanii (3,48 zł) i we Francji (3,38 zł).

(Maciej Miskiewicz/ money.pl)

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPat Metheny Trio w Orbicie
Następny artykułSparing partnerzy Śląska Wrocław
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.