Walczą o przyszłość Teatru Polskiego

W związku z nierozstrzygniętym konkursem na dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu dnia 4 lipca została zorganizowana konferencja, na której został odczytany list protestacyjny. Zespół teatru apeluje, żeby usłyszano ich głos, który jest  już głosem rozpaczy. Sytuacja w teatrze wymaga natychmiastowego podjęcia rozmów w tym temacie, jednak do wszystkiego wkrada się polityka.

Przypomnijmy, że wszyscy kandydaci (Izabela Duchnowska, Cezary Morawski i Andrzej Więckowski)  usłyszeli, że nie spełniaj wymogów formalnych w konkursie ogłoszonym przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego. Niestety nie zostało podane, o jakie konkretnie wymogi chodzi.

marzena sadocha

Zdaniem kluczowych urzędników nasz opinia się nie liczy. Sytuacja, w której organizowana jest konferencja, jest dowodem niekompetencji urzędników. Ich obowiązkiem jest zapewnienie stabilizacji instytucji teatru oraz środków do jej utrzymania. Jesteśmy nieprowincjonalną konstytucją i będziemy się o nią troszczyć w każdy możliwy sposób. Jeśli będzie to konieczne, będziemy przyjeżdżać i plażować na dachu teatru jeżeli kluczowe decyzje mają być podjęte za naszymi plecami – mówi Marzena Sadocha, dramaturg teatru.

Jest nam przykro. Nie jesteśmy w stanie pracować – dodaje aktorka Marta Zięba. – Będziemy protestować kiedy urząd po raz kolejny nas zignoruje. Proszę nas uszanować, proszę usłyszeć nasz głos, który teraz jest już głosem rozpaczy. Nie chcemy być kierowani przez urzędników, którzy kierują się jedynie swoimi interesami.

Nikt nie zgłosił swojej poważnej kandydatury do konkursu – mówią wspólnie aktorzy teatru polskiego. – Nikt nie śmiałby zastąpić Krzysztofa Mieszkowskiego. 

31 sierpnia minie 10 lat pracy Krzysztofa Mieszkowskiego dla Teatru Polskiego we Wrocławiu, a tym samym skończy się jego kontrakt. Zespół chwali sobie współpracę jaka nawiązała się pomiędzy nimi. Nie chcą niczego zmieniać, ponieważ trudno jest wyobrazić sobie kogoś nowego na miejscu Mieszkowskiego.

Ewa Skibińska

Jesteśmy poważną instytucją i pracujemy z poważnymi ludźmi. Niektórzy z reżyserów mają zaplanowaną pracę na trzy lata w przód – tłumaczy aktorka Ewa Skibińska. – Nie wyobrażam sobie, że ktoś z zewnątrz będzie w stanie zapewnić nam to samo.

Zdanie zespołu teatru jest wciąż pomijane. „Pracownicy nie będą mieli tu wiele do powiedzenia” – taki cytat Marszałka został przytoczony w liście protestacyjnym (cały poniżej), pod którym podpisali się aktorzy i pracownicy. Wiele sukcesów Teatru Polskiego jest dowodem na to, że powinni dalej współpracować w tym samym składzie personalnym. Jest to scena uważana obecnie za najlepszą w Polsce.

W konsekwencji wielomiesięcznych rozmów z teatru zaczęli odchodzić ludzie. Jedną z takich osób jest Bartosz Porczyk.

– Dlaczego urzędnicy nie są gotowi na rozmowę z nami? Jest to absolutne lekceważenie naszej pracy i naszej instytucji. To uderza nie tylko w nas, ale i w naszą publiczność – podkreśla Krzysztof Mieszkowski.

– Jakie nagrody jeszcze musimy zdobyć i na jakich festiwalach musimy zagrać żeby urzędnicy chcieli z nami rozmawiać? Bo jeśli wiedzą, to my to zrobimy – zapytuje odważnie aktor Adam Szczyszczaj.

Adam Szczyszczaj

Sytuacja w Teatrze Polskim jest niepewna. Wszyscy spoglądają w przyszłość z obawą i niepokojem. My również.

Autor | Justyna Miśkowiec

  • Zdjęcia | Justyna Miśkowiec


LIST PROTESTACYJNY

W związku z dramatyczną sytuacją Teatru Polskiego we Wrocławiu w imieniu zespołu Teatru Polskiego i publiczności protestujemy przeciwko działaniom władz, które w jawny sposób są skierowane przeciwko naszemu Teatrowi i zagrażają jego kondycji artystycznej.

W sierpniu kończy się umowa dyrektora Krzysztofa Mieszkowskiego. W wielu rozmowach z urzędnikami postulowaliśmy jej przedłużenie. Mamy lipiec i nadal nie wiadomo, co z naszym Teatrem. To jest sytuacja niedopuszczalna.

Poparcie dla jednego z kandydatów, które w liście otwartym wyraził zespół, zostało zignorowane. Teatr uważamy za dobro wspólne, jesteśmy twórcami jego sukcesów i mamy obowiązek troszczyć się o zachowanie jego dorobku i przyszłość artystyczną. Nie można lekceważyć w wyborze dyrektora Teatru jego zespołu. Opinia członka zarządu odpowiedzialnego za kulturę „ana Tadeusza Samborskiego: „Pracownicy nie będą tu mieli wiele do powiedzenia” jest podsumowaniem dotychczasowej niechlubnej postawy wobec Teatru. Panie Marszałku, mamy coś do powiedzenia i będziemy to mówić głośno.

Ponieważ losy naszego Teatru są zagrożone, bezzwłocznie apelujemy o podjęcie rozmów z zespołem i wysuwamy następujące postulaty:

  1. Powołanie na stanowisko dyrektora Izabeli Duchnowskiej.
  2. Gwarancja zatrudnienia na stanowisku dyrektora artystycznego Krzysztofa Mieszkowskiego. Chcemy kontynuacji proponowanej przez niego dotychczasowej linii programowej, która doprowadziła do uzyskania największych sukcesów w historii Teatru.
  3. Zwiększania środków na utrzymanie Teatry. W tej chwili Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego przekazuje nam 58 procent środków na pokrycie środków utrzymania, a wg art. 12 Ustawy z dnia 25.10.1991 r. o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej organizator zobowiązany jest do pokrycia całości środków na prowadzenie działalności. Przekazywanie tylko 58 procent niezbędnych środków, jest jawnym łamaniem zapisów Ustawy i uniemożliwieniem pracy Teatru”.

    Rada Artystyczna Teatru Polskiego we Wrocławiu