Po naszym poniedziałkowym materiale o możliwości przeniesienia walki Adamek-Kliczko do Berlina rozpętała się prawdziwa burza. Osoby odpowiedzialne za stadion i organizację walki zaczęły dementować naszą informację, ale… w tym co mówią jest wiele sprzeczności.

Adamek i Kliczko dokładnie 3 miesiące temu, 24 maja stanęli we Wrocławiu twarzą w twarz / fot. DW

Pomijamy, że jeszcze w poniedziałek wszyscy zapewniali, że prace na stadionie idą zgodnie z planem i wszystkie imprezy się odbędą. Tymczasem we wtorek policja wydała negatywną opinię na temat przeprowadzenia na stadionie imprezy masowej MonsterJam. Mimo tego padały zapewnienia ze strony spółki Wrocław 2012 (odpowiedzialnej za stadion), że doskonale wiedzieli o tym, ale chcieli dostać od policji wytyczne, co jest jeszcze do zrobienia. W środę rano zwołano natomiast konferencję prasową, na której ogłoszono, że impreza MonsterJam odbędzie się 1 października. Powód: transmitująca galę stacja RTL będzie potrzebowała więcej czasu na przygotowanie się do imprezy. Wcześniej o tym nie wiedziano?

Po naszym poniedziałkowym materiale o przeniesieniu walki, Maciej Nowaczyk, koordynator ds. public relations ze spółki Wrocław 2012 w rozmowie z „Wirtualną Polską” stwierdził dobitnie: – To kompletne bzdury! Ta informacja jest wyssana z palca! Nie są prowadzone żadne rozmowy na temat przeniesienia tej walki – nie tylko do Berlina, ale gdziekolwiek. Walka odbędzie się 10 września we Wrocławiu. 

Tymczasem na łamach „Przeglądu Sportowego” Bernd Boente, menadżer Kliczki, odpowiedzialny za organizację pojedynku tłumaczył: – Rozmawiałem z ludźmi, którzy odpowiadają za stadion i zapewniają mnie, że będzie dobrze. Od początku wiedzieliśmy, że będzie trudno, a wszystko uda się na styk. Nawet gdyby ze stadionem było coś nie tak, to i tak walka odbędzie się we Wrocławiu, tylko w hali.

Przypominamy, że na wrześniową walkę sprzedano 40 tysięcy biletów! W Polsce nie ma żadnej hali o takiej pojemności. Z kolei remontowana Hala Stulecia będzie w tym terminie gotowa, ale akurat w dniach 8-11 września jest zajęta, bo odbędzie się w niej Europejski Kongres Kultury.

To oznacza, że jeżeli walka nie odbędzie się na stadionie we Wrocławiu lub stadionie w Berlinie… to pozostaje nam hala Orbita! I nawet, gdyby jakimś cudem zgodzono się na wpuszczenie do niej 5 tysięcy widzów, to i tak walkę zobaczy wtedy tylko co ósma osoba spośród tych, które kupiły bilet.

Pozostaje więc mieć nadzieję, że zdążą z budową stadionu.

Zobacz zdjęcia z majowego przyjazdu Witalija Kliczko i Tomasza Adamka do Wrocławia (131 szt.) >>>

 

(Daniel E. Groszewski)

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułMonsterJam będzie w październiku!
Następny artykułPuchar Polski w baseballu: W niedziele gra KSB!
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.