Zakończono przyjmowanie wniosków do kolejnej edycji Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego. Teraz czeka je ocena zgodności z kryteriami, aby mogły zostać dopuszczone do głosowania, które odbędzie się już jesienią.

Przyjmowanie wniosków do tegorocznej edycji Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego odbywało się od 7 stycznia do 4 lutego. Na tegoroczną edycję WBO przeznaczone zostanie 25 mln złotych. To o 4 mln złotych więcej niż wymaga znowelizowana ustawa, wprowadzona w ubiegłym roku. Dla projektów ponadosiedlowych zarezerwowano 16 mln złotych, a dla projektów osiedlowych – 9 mln złotych. Maksymalna wartość projektu osiedlowego to 750 tys. złotych, a ponadosiedlowego – 2 mln złotych.

W sumie złożonych zostało 448 projektów. To o prawie 200 mniej, niż w poprzedniej edycji. Według liderów, zaangażowanych w WBO, taki spadek wynika ze zmiany regulaminu oraz nieuwzględnienia głosu z konsultacji społecznych. W tegorocznej edycji zrezygnowano bowiem z podziału na rejony. Nie ma również puli projektów do 250 tysięcy złotych.

Ponieważ maksymalna kwota na projekt osiedlowy to 750 tysięcy, to w skrajnym scenariuszu wygra zaledwie 12 takich projektów z całego miasta. To oznaczałoby, że co najmniej 36 osiedli nie dostanie z tegorocznego WBO nic. W sumie wygranych projektów w obu przedziałach będzie około 20, czyli 3 razy mniej niż w roku ubiegłym – argumentują liderzy zaangażowani w WBO.

Liderzy zwrócili również uwagę, że zmiany w regulaminie dotyczące likwidacji rejonów miały zajść wbrew wynikom konsultacji z mieszkańcami, które odbyły się w zeszłym roku.

– Poświęciliśmy czas na udział w konsultacjach, a potem urzędnicy zdecydowali po swojemu. W dodatku scenariusz bez podziału na rejony nie był nawet dyskutowany! Nie potrafimy tego zrozumieć – mówi Joanna Klima z Akcji Miasto.

Aktywiści wystosowali list do prezydenta Jacka Sutryka, pod którym podpisało się 36 liderów związanych z projektami WBO. Apelują w nim o przywrócenie rejonów i gwarantowane kwoty na każdy z nich, co oznaczałoby konieczność zwiększenia budżetu WBO. Do postulatów aktywistów odniósł się Bartłomiej Świerczewski, dyrektor Departamentu Spraw Społecznych.

– Faktycznie wpłynęła taka petycja, będziemy na nią odpowiadali. Czy realne jest zwiększenie środków? Wszystko jest realne, aczkolwiek pytanie podstawowe – po co? Jeżeli my zwiększamy środki inwestycyjne dla samorządów osiedlowych, to te środki inwestycyjne będą wydawane przez mieszkańców. To mieszkańcy będą razem z radami osiedli wybierali te projekty, które mają trafić później do realizacji, więc de facto mieszkańcy mają dodatkowe narzędzie, za pomocą którego mogą te inwestycje realizować. Budżet Obywatelski nie będzie więc już wyłącznie sam jeden (tak jest dzisiaj), będzie jeszcze dodatkowa kwota. Ta kwota w tej chwili waha się w takich realnych przedziałach pomiędzy 20 milionami, które są zapisane w projektach a 40, o których prezydent mówił wcześniej – mówi Świerczewski. – W WBO było tak, że nigdy nie korzystały na tych projektach osiedla największe. Przeglądając statystyki z 6 ostatnich lat wychodzi na to, że liderami są osiedla małe, a nie te wielkie. To wszystko zależy od tej lokalnej społeczności. Naszym zdaniem, niestety, ale te lokalne społeczności są bardziej zgrane w tych osiedlach mniejszych, niż w tych ogromnych. Mówię „niestety”, bo przez to te osiedla ogromne, mimo że mają duże potrzeby, trochę gorzej wypadają na tle tych mniejszych osiedli. Natomiast faktycznie jest tak, że te malutkie osiedla w Budżecie Obywatelskim szans właściwie nie miały nigdy. Od samego początku to było tak, że ledwo ledwo im się udawało coś zdobyć albo w ogóle się nie udawało. Stąd to wyjście z  pomysłem, związanym z tymi inwestycjami, które mają trafić do tych samorządów osiedlowych właśnie po to, żeby nawet ci „mali” mieli teraz szansę – dodaje.

Co do przywrócenia rejonów, według dyrektora Świerczewskiego w tej edycji nie jest to możliwe. Również prawdopodobieństwo przywrócenia ich do czasu rozpoczęcia naboru wniosków do przyszłorocznego WBO jest nikłe.

– W tej edycji Budżetu Obywatelskiego nie ma na to szansy. W przyszłym roku to pytanie, czy jesteśmy w stanie pogodzić to w kontekście samej uchwały, bo WBO jest regulowany uchwałą. Aby ją przyjąć musi się wypowiedzieć Rada Miejska. W praktyce powinno to wyglądać w ten sposób, że jak zakończymy tę edycję Budżetu Obywatelskiego, czyli w październiku, powinniśmy prowadzić już ewaluację, ona chwilę potrwa. Powinniśmy przyjąć nowy projekt uchwały, który powinien zostać przyjęty jeszcze w tym roku, po to, żeby od stycznia mógł ruszyć nowy Budżet Obywatelski. Czy to jest realne w czasie do przeprowadzenia? Wydaje mi się, że nie – podsumowuje Bartłomiej Świerczewski.

Wśród 448 projektów najwięcej, bo aż 153, złożonych zostało w kategorii zieleń/rekreacja. W kategorii projekty pieszo / rowerowe złożono ich 75, drogowe –  49, sport – 28,  place zabaw – 23, komunikacja zbiorowa – 18, podwórka  – 16, nieinwestycyjne – 10, rewitalizacja – 8, inne – 68. 170 projektów to projekty ponadosiedlowe, a 278 – osiedlowe.
Najwięcej złożonych projektów (28) dotyczy Leśnicy. W sumie w tegorocznej edycji WBO liczba liderów wynosi 305.

– Wbrew temu, co się ostatnio słyszy, nie jest źle. Faktycznie jest tak, że projektów mamy mniej niż w zeszłym roku. Projektów jest 448. Mniej niż w roku poprzednim, w którym złożono ich 645, ale po pierwsze: jeśli chodzi o rozkład kategorii tych projektów, których co roku było dużo, czyli projektów zielonych, to dalej to jest to samo WBO. Mieszkańcy dalej składają te projekty, związane z szeroko rozumianą rekreacją. Po drugie, można powiedzieć, że to założenie, które przyjęliśmy jako cel, aby mieszkańcy mogli zgłaszać te projekty, które są ponad osiedlowymi, zostało przez mieszkańców przyjęte dobrze. Jest ich więcej niż w zeszłym roku, kiedy to nazywało się  ogólnomiejskimi. Projektów ponadosiedlowych mamy więc więcej. Kolejna dobra informacja jest taka, że ta edycja wskazuje na to, że zahamowaliśmy bardzo mocno spadek liczby liderów. W zeszłym roku tych liderów było około 370. W poprzednich latach było jeszcze więcej, natomiast w tym roku powyżej 300, co biorąc pod uwagę, że mamy 200 projektów mniej powoduje, że jak sobie to przeliczymy, to wychodzi nam na to, że ten spadek został zatrzymany – mówi Bartłomiej Świerczewski. – Co jeszcze ważne, mamy zupełnie nowych liderów, czyli osoby, które do tej pory w Budżet Obywatelski właściwie się nie angażowały. Zresztą było to bardzo mocno widać na spotkaniach, które organizowaliśmy z mieszkańcami na etapie informowania o WBO. Kolejną dobrą wiadomością jest to, że właściwie wszystkie wrocławskie osiedla, za wyjątkiem jednego, zgłosiły projekty do Budżetu Obywatelskiego, więc można powiedzieć, że te projekty pojawiły się w skali całego miasta. Oczywiście są takie osiedla, które mają tych projektów zgłoszonych około 30, ale są też takie, które mają zgłoszone po dwa, ale to już są kwestie strategii, wyboru liderów i tak dalej.

Nowa formuła WBO wynika z nowelizacji ustawy, która wprowadzona została w ubiegłym roku. Nowością jest również sposób głosowania, który wedle ustawy musi być bezpośredni.

– Tegoroczny budżet obywatelski jest zupełnie inny, niż ten, do którego się wszyscy przyzwyczaili, czyli taki, który był w latach poprzednich. Wynika to z tego, że mamy ustawę, mamy pewne rzeczy bardzo na sztywno w niej uregulowane. Z ustawy wynika uchwała i te zapisy, które mamy w uchwale. Mamy wrażenie, że niektórym osobom się nie podobają te zasady, które mamy dzisiaj, ale to też nie jest żadna nowość. Budżet Obywatelski właściwie od samego początku był i jest krytykowany za różne rzeczy. Czasami nas krytykują za to, że mamy rejony nie takie, jak powinny być. Czasami, że ich w ogóle nie mamy, a czasami, że mieszkańcy mają mniejszą możliwość wygrywania projektów w głosowaniu. W tym roku będzie jeszcze inaczej, bo głosowanie będzie wyglądać w ten sposób, że głosować będzie można tylko i wyłącznie na dwa projekty – mówi Bartłomiej Świerczewski. – Dużą zmianą, wynikającą z ustawy będzie fakt, że głosowanie w formie tradycyjnej, papierowej, będzie ograniczone do minimum. W ustawie bowiem jest taki zapis, że głosowanie musi być bezpośrednie. Nie będzie więc takiej możliwości, żeby ktoś pobrał sobie z internetu karty, wypełnił je w dużej liczbie, chodził po sąsiadach, zbierał te podpisy, wypełniał te karty do głosowania po to, aby je w ilościach hurtowych przyniósł do urny. Będzie tak, że każda osoba będzie mogła przyjść do miejsca, w którym będzie urna, będzie mogła pobrać jedną kartę, wypełnić i wrzucić do tej urny.

Przyjmowanie projektów zakończyło się 4 lutego. Teraz przyjdzie czas na ich ocenę. Urzędnicy przejrzą projekty i zbadają ich zgodność z kryteriami, o których mówi ustawa i uchwała: wykonalność techniczna, zdolność do realizacji w ramach budżetu, prawidłowość oceny zasięgu oddziaływania projektu, czyli czy jest to projekt osiedlowy czy ponadosiedlowy oraz kryteria formalne. Urzędnicy spotkają się również z mieszkańcami, aby wypowiedzieli się co do istotności projektów. Liderzy będą mogli w tym czasie zmodyfikować treść tych projektów tak, aby na przykład kwestie, które wzbudziły wątpliwości, zostały wyjaśnione i projekt mógł być dopuszczony do głosowania. Po tej szczegółowej procedurze wyłonionych zostanie kilkaset projektów, na które będzie można głosować w terminie 20.09 – 07.10.2019.


Autor: Ola Sopuch
Zdjęcie: Ola Sopuch