Reprezentacja Polski w swoim pierwszym meczu, trzeciego weekendu World Grand Prix pokonała w trzech setach zespół Kazachstanu. W Hongkongu, na parkiecie nie zobaczyliśmy tym razem środkowej Impelu Gwardii, Zuzanny Efimienko

Tym razem szansy na występ nie otrzymała nasza Zuza Efimienko / fot. PZPS

Podopieczne Alojzego Świderka przystąpiły do meczu na luzie, choć jak na profesjonalistki przystało, nie zlekceważyły rywalek. W tym meczu jednak różnica w poziomie sportowym obu drużyn była bardzo widoczna, a wynik najlepiej odzwierciedla tą zależność.

W pierwszym secie Polki osiągnęły ogromną przewagę już na początku spotkania, prowadząc 6:0. Tą zaliczkę punktową konsekwentnie utrzymywały i „pielęgnowały” do końca seta pewnie pokonując rywalki 25:20.

Druga odsłona to już prawdziwy, siatkarski nokaut. Drużyna Kazachstanu była w stanie dotrzymywać kroku naszym zawodniczkom jedynie do pierwszej przerwy technicznej. Od tego momentu rozpoczęła się prawdziwa seria punktowa po stronie Polski, czego efektem było bardzo wysokie prowadzenie 17:6. Przewagi tej nasza reprezentacja nie oddała już do końca seta wygrywając 25:12.

W trzecim secie trener Świderek dał pograć w dłuższym wymiarze czasowym zawodniczkom rezerwowym. Skupił się też na pilnowaniu dyscypliny taktycznej w grze naszej reprezentacji. Nie doprowadziło to jednak w żadnym wypadku do rozluźnienia w szeregach Polek. Rozegrały tą partię bardzo dojrzale dowożąc pewną przewagę do końca seta i wygrywając 25:20, a w całym meczu 3:0.

Dzisiejszy rywal Polek nie powalał umiejętnościami, ale należy pochwalić konsekwentną i zdyscyplinowaną grę biało-czerwonych. Kolejne zwycięstwo niewątpliwie cieszy i zdecydowanie przybliża podopieczne Świderka do gry w turnieju finałowym tegorocznego World Grand Prix.

 

Polska – Kazachstan 3:0 (25:20, 25:12, 25:20)

 

Polska: Podolec, Konieczna, Kosek, Okuniewska, Kaczorowska, Radecka, Maj (libero) oraz Saad, Wołosz, Kwiatkowska

Kazachstan: Nasiedkina, Omielczenko, Trubina, Łukomskaja, Bieriesniewa, Drobsziewskaja, Storożienko (libero) oraz Iszimcjewa, Akiłowa, Sitkazinowa, Szenberger

 

 

(Mateusz Dziemidowicz)