Ośmiornica z grilla? Jak najbardziej. Tak niespotykane danie można zjeść w nowo otwartej we Wrocławiu greckiej restauracji Wines and Olives.

Pierwsza, prawdziwa grecka restauracja we Wrocławiu otworzyła swoje podwoje na Placu Wolności 7. W tym klimatycznym, pełnym uroku i klasy miejscu można nie tylko dobrze i zdrowo zjeść, ale też kupić produkty rodem z kraju bogów i słońca. Wszystko to za sprawą piątki przyjaciół,  którzy postanowili promować greckie specjały w naszym mieście.

– Zależy nam by Polacy, wrocławianie, mogli poznać nasze jedzenie z tej prawdziwej strony – mówi Despina  Mavrommati, jedna z właścicieli restauracji. – Chcemy zmienić podejście i myślenie o greckiej kuchni, o tym, że nasze produkty są drogie, a potrawy skomplikowane – wyjaśnia.

Despina w swoim kraju jest cenioną i szanowaną mistrzynią kuchni. Z wykształcenia muzyk, z zamiłowania kreatorka smaku. Uważa, że gotowanie to magia, a cała siła tkwi w produktach. Dlatego w Wines and Olivs można będzie kupić artykuły spożywcze pochodzące od małych, greckich przedsiębiorców. Każdy produkt, począwszy od wina, poprzez oliwę, przetwory i słodycze, a na oryginalnym serze feta skończywszy, znajduje się w zasięgu wzroku klientów w przeszklonych szafach. Ceny zarówno gotowych dań jak i półproduktów są przystępne, a jedzenie przepysznie przyrządzone i podane.

Podczas otwarcia restauracji na stole królowały tradycja i wysmakowanie. Grecka tarta, świeżo pieczone pieczywo z dodatkiem sałaty i ziaren, hummus z ciecierzycy czy karmelizowany jogurt, to tylko część z serwowanych przez Despinę dań. Największe jednak wrażenie w menu robi grillowana ośmiornica, którą na oczach zebranych gości przygotowywała szefowa.
– Tutaj ośmiornicę grillujemy – tłumaczy Despina. – W Grecji ze względu na temperaturę ośmiornice wywieszane są na słońcu, jak pranie na sznurkach – dodaje szefowa restauracji.
A ośmiornica skropiona cytryną, z odrobiną ziół i oliwy jest wyśmienita.
Restauracja na Placu Wolności ma stać się miejscem spotkań, rozmów. Ma przypominać gwarne knajpki w Salonikach.
– Marzy nam się, by to miejsce dawało oddech w ciągu dnia i energię wieczorem – mówi Magdalena Mańkowska, partner zarządzający. – Chcemy by klienci biesiadowali, dzielili się jedzeniem, pili wino, rozmawiali i tańczyli przy dobrej muzyce- wyjaśnia.

W nowo otwartej restauracji wszystko jest greckie. Kamień i drewno na podłogach, obrazy a nawet dwudziestoletnie drzewo oliwne, które stoi w olbrzymiej donicy i nadaje wnętrzu smaku, wiszące lampy, używane przez rybaków łowiących na Morzu Egejskim, wszystko to dotarło do Polski na statkach by nadać niepowtarzalny urok temu miejscu.Każdy szczegół zarówno w karcie dań jak i wystroju wnętrza jest dopracowany. Wykwalifikowana i kulturalna obsługa restauracji ustawia całość na wysokim poziomie. Bo jak mawia Despina, to nie jest zwykła restauracja, lecz sposób życia. Mocno więc trzymamy kciuki za dobry start i rozwój  życząc wszystkim smacznego.

 

 

 

Autor (tekst i zdjęcia): Sabina Misakiewicz