Zawodnicy Tomasza Niedbalskiego ponieśli trzecią porażkę na wyjeździe. Przegrali z Jamalex Polonią Leszno 64:72. Po wyrównanym meczu, górą okazali się gospodarze.

Spotkanie od początku zapowiadało się niezwykle interesująco, gdyż rywale sąsiadowali ze sobą w tabeli. Beniaminek z Wrocławia zajmował 3. miejsce, natomiast Polonia Leszno plasowała się pozycję niżej. Mecz był więc szansą na utrzymanie się w czołówce tabeli dla WKK lub wskoczeniem do niej dla Polonii.

Wymiana ciosów

Od początku meczu gospodarze niemal całkowicie zdominowali WKK. I choć to Jakub Patoka zdobył pierwsze punkty, później gra toczyła się pod dyktando Polonii, która w połowie kwarty prowadziła 12:3. Gdy część graczy WKK popełniała błędy, odpowiedzialność za wynik wzięli na siebie Patoka i Jakub Koelner. Razem zdobyli 13 z wszystkich 15 punktów zespołu. Po pierwszej kwarcie Polonia prowadziła jednak 22:15.

W drugiej kwarcie to beniaminek z Wrocławia przejął inicjatywę i zaczął dyktować warunki gry. Strzelecką niemoc gospodarzy po prawie dwóch minutach przełamał dopiero Radosław Trubacz. Wrocławianie cały czas gonili wynik, a dzięki zespołowej grze i dobrej współpracy, udało im się zmniejszyć przewagę przeciwnika do punkty. Po pierwszej połowie lesznianie prowadzili 35:34.

Walczyć do końca

Po przerwie oba zespoły walczyły o każdą piłkę, przez co gra stała się jeszcze bardziej wyrównana niż w pierwszej połowie. Prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, żadna z drużyn nie była w stanie zbudować sobie wyraźnej przewagi. Dopiero po rzutach Michała Jędrzejewskiego i Damiana Pielocha, WKK odskoczyło na siedem oczek (48:41). Dobrze prezentowali się jednak rezerwowi Polonii, którzy zniwelowali straty swojego zespołu. Po trzeciej kwarcie to wrocławianie prowadzili minimalnie (55:52), więc w końcówce zapowiadało się sporo emocji.

Te przyszły dopiero w połowie czwartej części. Na początku bowiem oba zespoły miały problemy ze skutecznym skończeniem ataków. Przez pierwsze trzy minuty tylko piłka wpadła do kosza tylko raz, za sprawą celnego rzutu za trzy Trubacza. Po przełamaniu strzeleckiej niemocy gra była bardzo wyrównana, WKK prowadziło zaledwie punktem. W końcówce jednak pozwoliło się zdominować rywalowi, przez co przegrało 64:72.


Jamalex Polonia 1912 Leszno – WKK Wrocław 72:64 (22:15, 13:19, 17:21, 20:9)

Polonia: Mateusz Stawiak 15, Kamil Chanas 13, Radosław Trubacz 12, Adam Kaczmarczyk 11, Adrian Mroczek-Truskowski 9, Stanferd Sanny 6, Szymon Milczyński 4, Karol Kutta 2.

WKK: Jakub Koelner 13, Jakub Patoka 13, Dominik Rutkowski 12, Michał Jędrzejewski 12, Damian Pieloch 9, Bartosz Ciechociński 1, Kamil Fiedukowicz 2, Przemysław Malona 2, Kacper Grzelak 0, Tomasz Józefiak 0.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Instagram