WKK Wrocław przegrali drugi mecz z rzędu na wyjeździe. Tym razem ulegli Polfarmex Kutno 69:82. Beniaminek nie potrafi przenieść dobrej formy z własnej hali na parkiet przeciwnika. To jego czwarta porażka na obcym terenie.

W poprzednim spotkaniu przeciwko Rawlplug Sokołowi Łańcut, wrocławianie zagrali bez kontuzjowanego Jakuba Patoki. Koszykarz WKK zdołał jednak wrócić do składu na wyjazdowy mecz.

Karanie za błędy

Wynik spotkania otworzyły szybkie punkty Bartosza Majewskiego. Później jednak kapitan WKK wziął sprawy w swoje ręce i zdobył pięć oczek z rzędu. Inicjatywa w dalszym ciągu była jednak po stronie gospodarzy, którzy umiejętnie wykorzystywali błędy wrocławian. Ci zaś mieli problemy z zatrzymaniem Michała Marka, który w pierwszej części zdobył 8 punktów i wyprowadził swój zespół na prowadzenie 24:21.

Druga kwarta również należała do kutnian. Umiejętnie wykorzystywali luki w obronie WKK i dokładali do wyniku kolejne zdobycze punktowe. Wrocławianie grali niedokładnie, przez co częściej niż zwykle tracili piłkę. Mimo to udało im się nadrobić straty i po pierwszej połowie tracili do gospodarzy tylko punkt (38:39).

Rosnąca przewaga

Po zmianie koszy, oba zespoły borykały się z nieskutecznością. Pierwsze punkty w trzeciej kwarcie padły dopiero po dwóch minutach gry. Później gospodarze zdobyli osiem oczek z rzędu, a trener Tomasz Niedbalski poprosił o czas. Niewiele to jednak zmieniło, bowiem inicjatywę cały czas miał zespół z Kutna. Przed czwartą kwartą WKK przegrywało 55:63.

W ostatniej części obraz gry nie zmienił się. Gospodarze podwyższali swoje prowadzenie, a wrocławianie byli bezradni. Sami mieli problemy ze skutecznością, przez co nie stanowili praktycznie żadnego zagrożenia dla przeciwnika. Po nierównym meczu przegrali 69:82. Była to ich druga porażka z rzędu na wyjeździe i czwarta w sezonie.

Źle zaczęliśmy ten mecz, początkowo daliśmy przeciwnikom za dużo swobody w ataku, a przy naszej słabej skuteczności, to pozwoliło gospodarzom odskoczyć. Przegraliśmy zbiórkę, przez co zespół z Kutna mógł ponawiać wiele akcji. Nie sądzę, żebyśmy zlekceważyli ten zespół, w tej lidze nie można nikogo zlekceważyć, szczególnie w jego hali – mówi Michał Jędrzejewski, rozgrywający WKK.


Polfarmex Kutno – WKK Wrocław 82:69 (24:21, 15:17, 24:17, 19:14)

Polfarmex: Michał Marek 23, Bartosz Majewski 12, Patryk Gospodarek 12, January Sobczak 7, Paweł Nowicki 7, Filip Czyżnielewski 6, Karol Obarek 5, Szymon Pawlak 5, Patryk Wieczorek 3, Adrian Matyszkiewicz 2.

WKK: Jakub Koelner 19, Michał Jędrzejewski 18, Jakub Patoka 10, Bartosz Ciechociński 9, Dominik Rutkowski 6, Przemysław Malona 4, Damian Pieloch 3, Kamil Fiedukowicz 0, Fryderyk Matusiak 0, Michał Kroczak 0.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: WKK Wrocław