MPK dostanie z Unii Europejskiej 33 mln zł na projekt poprawy i bezpieczeństwa. Łał! Ale co to właściwie znaczy? Na razie wiemy tyle, że radni z klubu Rafała Dutkiewicza skutecznie wybili nam z głowy bilet 12-godzinny.

MPK ma stać się nowoczesne

Po prostu Klub Radnych Rafała Dutkiewicza był zgodny i zagłosował przeciwko uchwale (choć niby nie ma w nim dyscypliny głosowania). Im taki bilet jest niepotrzebny, bo albo jeżdżą własnymi samochodami, albo mają bilety miesięczne, jak można było wywnioskować ze słów Wandy Ziembickiej-Has, Urszuli Wanat i Urszuli Mrozowskiej. – Przecież jak ktoś dojeżdża do pracy to kupuje bilet miesięczny, bo jest taniej, a nie 12-godzinny – wyjaśniała Mrozowska. Wiekowa już radna nie zauważyła, że świat się zmienił i coraz więcej ludzi uprawia wolne zawody. A to oznacza, że czasami potrzebują przemieszczać się po mieście zaledwie dwa lub trzy razy w tygodniu. Szczególnie w tak dynamicznie rozwijającym się mieście jak Wrocław. No, ale takich przedstawicieli sobie wybraliśmy.

O pomyśle biletu 12-godzinnego, na których wpadł radny PiS Rafał Czepil napisaliśmy kilka tygodni temu (Zobacz >>>). Wielu osobom, z którym rozmawialiśmy pomysł wydawał się dobry. Wanda Ziembicka-Has na czwartkowej sesji Rady Miejskiej stwierdziła, że ona i Katarzyna Obara-Kowalska (prezenterka telewizyjna) doskonale wiedzą, jak przygotowuje się sondy w mediach (odnosiła się w ten sposób do sondy Radia Wrocław) . Pewnie tak, bo w końcu nie raz je robiła. Radna zarzuciła w ten sposób wszelkim sondom stronniczość, brak wiarygodności i potwierdzanie założonej tezy. Brawo! Tym samym wystawiła świadectwo nie tylko środowisku dziennikarskiemu, ale też sobie. Przy okazji swojej buty i pieniactwa (niewiele zresztą wniosła do tematu) po raz kolejny potwierdzała założoną tezę (być może nieświadomie?). Tym razem wiceprezydenta Wojciecha Adamskiego (Zobacz: Dutkiewicz aktywnym wrocławianom mówi NIE! >>>).

Po tym jak Rafał Czepil przedstawił swoją uchwałę (była to 9. godzina obrad) rozpętała się burza w szklance wody. – Zwracam się z prośbą o przegłosowanie tej uchwały i liczę na Państwa odwagę – mówił. Radni od Dutkiewicza, którzy w radzie mają większość i tak zawsze robią co chcą, znów mieli ochotę pofilozofować. Gdy stwierdzono, że dyskusja zmierza donikąd i zaproponowano jej przerwanie, aby już przeprowadzić głosowanie nad uchwałą, znów obruszyli się, że to nie jest zgodne ze statutem. Na szczęście nie mieli jednak go przy sobie, żeby udowodnić swoje racje. Na szczęście, bo i tak zagłosowali zgodnie z wolą swego pryncypała Rafała Dutkiewicza. I wniosek nie przeszedł. Przeciwko było 19 radnych prezydenta. Za opowiedziało się 16 osób.

– Bardzo pozytywnie oceniam tę uchwałę – mówiła z kolei Renata Granowska, szefowa KR PO. – Popieram wszystko co łatwiejsze i lepsze dla wrocławian. Zapytałam przyjaciółkę, czy potrzebuje takiego biletu, a ona odpowiedziała, że tak i chętnie skorzysta – wyjaśniała radna. Pozytywnie mówili o nim też m.in. Jerzy Skoczylas, Krzysztof Bramorski (obaj PO) czy Piotr Babiarz (PiS). Niestety opozycja niewiele może. – Czasami mam wrażenie, że można by zamiast nas posadzić tutaj manekiny. Oni mają większość i zawsze przegłosują to co chcą – mówił jeden z radnych proszący o zachowanie anonimowości.

Biletu 12-godzinnego nie będzie, bo zaważyły przede wszystkim układy partyjne. Warto jednak zwrócić uwagę na statystykę, którą przedstawił Marek Czuryło z UM. Magistrat obawia się, że miasto sporo straciłoby na wprowadzeniu nowego biletu. W ciągu miesiąca bilet 24-godzinny kupowany jest przez 77 tys. ludzi. Podczas, gdy 90-minutowy kupuje zaledwie około 1500 osób. Może warto zastanowić się dlaczego jest taka dysproporcja. Może dlatego że w ciągu 90 minut niewiele da radę załatwić w tak zakorkowanym mieście jak Wrocław. Gdyby tylko połowa ludzi, która kupuje bilet 24-godzinny zrezygnowałaby z niego na rzecz 12-godzinnego to miasto straciłoby na tym ponad 600 tysięcy złotych! Na sesji okazało się jednak, że miasto co roku dokłada do MPK 200 mln zł, więc te 600 tys. zł w tym układzie nie robi chyba wielkiej różnicy.

Mimo wszystko w tym tygodniu można mieć jednak dobry humor. Dzięki nowemu projektowi finansowanemu z unijnych pieniędzy będzie nam się po Wrocławiu poruszało sprawniej. – Pasażerowie będą mieli na stronie internetowej dostępne wszystkie informacje w czasie rzeczywistym i o ewentualnych utrudnieniach w komunikacji – cieszy się Patryk Wild wiceprezes MPK. Będzie też bezpieczniej dzięki monitoringowi. Pasażer stojący na przystanku będzie mógł też dowiedzieć się o opóźnieniu swojego tramwaju.

Czy jednak system nie zdziczeje, gdy tak jak dzisiaj rano na Gajowicach tramwaje będą odjeżdżać przed czasem? Pozostaje mieć tylko nadzieję, że w nowym systemie wszystko będzie działało jak należy i godziny odjazdów na tablicach przystankowych i w internecie będę takie same. Teraz niestety nagminnie się różnią.

DANIEL E. GROSZEWSKI

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykuł– Pięciu kandydatów na Honorowego Obywatela Miasta Wrocławia
Następny artykuł– Gastro Party Za Szybą
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.