Wrocław Open: Łukasz Kubot podzielił los pozostałych Polaków

Ostatni polski tenisista występujący we wrocławskim challengerze, w środę, trzy minuty przed północą, odpadł z tegorocznej edycji Wrocław Open. Jego pogromcą okazał się Rosjanin Konstantin Krawczuk (135. ATP).

Doświadczony Polak bardzo dobrze prezentował się w pierwszej partii, którą wygrał po emocjonującym tie-breaku. W drugim secie, przy stanie 4:4, lubinianin miał okazję na przełamanie, które dało by mu idealną okazję na zakończenie pojedynku ale niestety jej nie wykorzystał. Chwilę potem sam stracił podanie (pierwszy raz w całym meczu) i przegrał drugą partię. W trzeciej odsłonie Łukasz szybko stracił swój serwis i choć bardzo się starał, nie zdołał dogonić swojego rywala. Ostatecznie po dwóch godzinach i dziewiętnastu minutach gry, jeden z najbardziej utytułowanych polskich tenisistów w historii, uległ 7:6(5), 4:6, 3:6.

Wcześniej zakończył się pojedynek Huberta Hurkacza (618. ATP) z rozstawionym z nr 4. Słowakiem Lukasem Lacko (108. ATP). Po niesamowicie zaciętej, trwającej ponad dwie godziny, walce, 19-letni wrocławianin niestety musiał uznać wyższość rywala, ulegając mu 7:6(4), 4:6, 4:6.

Wrocławskim miłośnikom tenisa pozostaje zatem podziwianie zagranicznych graczy, którzy do niedzieli włącznie, walczyć będą o czek na 12 250 Euro oraz… statuetkę krasnala tenisisty.

Autor | Paweł Pluta

  • Zdjęcia – Wrocław Open 2016