- KARTKA Z KALENDARZA - 20 LIPCA -


Rok 2015 będzie dla wrocławskich rowerzystów wyjątkowy, bo na budowę nowych ścieżek przeznaczono aż kilkanaście milionów złotych, co jak do tej pory jest rekordową sumą we Wrocławiu.

- REKLAMA -

Obecnie wrocławscy rowerzyści nie mają lekko. Ścieżek jest względnie mało, są bardzo rozrzucone. Często, by dostać się z punktu A do B, muszą kombinować, jak zrobić to najbezpieczniej; jechać trochę jezdnią, trochę chodnikiem i tylko czasem wydzieloną ścieżką dla rowerów. Nie wspominając już o kontrapasach, które do najbezpieczniejszych nie należą, szczególnie w bardziej ruchliwych miejscach.

W tym roku ma się to zmienić i stopniowo wygoda i bezpieczeństwo rowerzystów ma rosnąć, a przy okazji samochodowy ruch w centrum ma szansę się zmniejszyć, bo przecież władzom również chodzi o to, by zachęcić mieszkańców do przesiadki z auta na rower. A to, gdyby takich osób znalazło się więcej, może znacznie obniżyć poziom zanieczyszczeń w mieście – tak à propos ustawy o pojazdach emitujących zbyt wiele spalin.

Nowe ścieżki pojawią się m.in.:
– na chodniku przy ul. Legnickiej, od ul. Poznańskiej do ul. Rybackiej,
– wzdłuż Arkad, na ul. Świdnickiej od ul. Piłsudskiego do pl. Kościuszki,
– od ul. Reymonta do pl. Powstańców Wielkopolskich,
–  od Fosy na ul. Traugutta do pl. Społecznego,
– wzdłuż ul. Buforowej w kierunku centrum,
– na ul. Kazimierza Wielkiego i na pl. Dominikańskim.

Dodatkowo, poza rozbudową sieci ścieżek rowerowych, miasto poszerzy zasięg roweru miejskiego. Ilość stacji, gdzie będzie można go wypożyczyć, wzrośnie ponad czterokrotnie z 17 do 70, a ilość rowerów powiększy się ze 140 do 700. Nowe stacje znajdą się na Śródmieściu, Nadodrzu, Ołbinie i Gajowicach.

A jak na pomysł budowy nowych ścieżek reagują mieszkańcy?

– To świetnie, że w końcu się za to biorą. Codziennie jeżdżę rowerem do pracy. Tras jest mało i przeważnie urywają się w losowych momentach. Nie ma połączeń, które wydają się oczywiste. Na przykład brakuje mi ścieżki od Arkad w stronę centrum czy od Galerii Dominikańskiej w stronę Placu Grunwaldzkiego. Na Traugutta też mogła by się pojawić, tam jest dużo wypadków – mówi Krzysztof Walusiak, aktywny rowerzysta.

– Nareszcie! Mamy zdecydowanie za mało ścieżek, które w dodatku nie są zbyt bezpieczne. W tamtym roku rowerem jeździłem prawie codziennie, dopóki samochód nie potrącił mnie na jednym z kontrapasów. Kilka miesięcy rehabilitacji i przerwy od jazdy. Naprawdę nie polecam i trzeba w końcu coś z tym zrobić, bo rowerzyści mają małe szanse w starciu z samochodem – Przemysław Dowhań.

Autor | Robert Plesowicz