- KARTKA Z KALENDARZA - 19 LIPCA -


- REKLAMA -

W niedzielę 11 lipca 1943 roku oddziały UPA (Ukraińskiej Powstańczej Armii) dokonały skoordynowanego ataku na 99 polskich miejscowości, głównie w powiatach kowelskim, horochowskim i włodzimierskim. Wydarzenie to było kulminacją tzw. rzezi wołyńskiej, w której zostało zamordowanych blisko 120 tysięcy Polaków. 

W ramach upamiętnienia tego okropnego w naszych dziejach dnia, wrocławianie zebrali się przed Pomnikiem Mauzoleum przy Bulwarze Xawerego Dunikowskiego. Uroczystość rozpoczął hymn państwowy i przemowy organizatorów.

Stajemy przed tym pomnikiem, który powstał staraniem naszego stowarzyszenia 20 lat temu. W tych czasach idea ochrony pamięci Polaków zamordowanych na Kresach odsuwana była z dyskursu społecznego w imię fałszywie pojętej racji stanu i poprawności politycznej – mówił Jan Szajner, członek Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów.

Problem rzezi wołyńskiej stał się elementem, który nie sprzyja rozwojowi dobrych stosunków dyplomatycznych między Polską i Ukrainą. Historycy i środowiska polityczne obu państw nie mogą dojść do porozumienia w ustalaniu historycznej prawdy, która na wschodzie jest trudna do zaakceptowania.

Wzywamy nasze kręgi polityczne każdej opcji, by zabiegały na forum międzynarodowym o ujawnienie i opisu rzeczywistego przebiegu rzezi wołyńskiej. Podstawą wzajemnych relacji Polski i Ukrainy powinno być wzajemne uznanie historycznej prawdy, jako podstawy naszego pojednania – kontynuował Jan Szajner.

Jan Szajner w trakcie Obchodów Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej.

Kresy posiadają olbrzymią wartość sentymentalną dla większości Dolnoślązaków. To tutaj żyją rodziny, które niegdyś zostały zmuszone opuścić swoje domy na Wołyniu, czy Podolu. Z tych regionów zabrali ze sobą jedynie niewielki dobytek i pamięć o śmierci bliskich. Przez lata Polakom udało się zachować wspomnienia o pochodzeniu.

Mam głęboką nadzieję, że czas milczenia na temat zbrodni dokonanej na Wołyniu minął. Wzrasta świadomość młodego pokolenia i zainteresowanie własnymi korzeniami. To tylko świadczy o tym, że spuścizna Kresów na stałe wpisała się życie Polaków – opowiadał Paweł Hreniak, wojewoda dolnośląski.

Paweł Hreniak w trakcie Obchodów Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej.

W czasie obchodów nie zabrakło uroczystej modlitwy poprowadzonej przez biskupa Jacka Kicińskiego. Zebrani złożyli kwiaty, a żołnierze oddali uroczystą salwę honorową ku pamięci zamordowanym.

Organizatorami wydarzenia byli: Wojewoda Dolnośląski, Stowarzyszenie Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów oraz Dowódca Garnizonu Wrocław.

Jak podaje IPN, na skutek polskich akcji odwetowych do wiosny 1945 roku zginęło prawdopodobnie ok. 12 tysięcy Ukraińców. „Niektóre z polskich akcji odwetowych były zbrodniami wojennymi. Jednak zdaniem polskich historyków nie można stawiać znaku równości między nimi a zorganizowaną, antypolską akcją OUN-UPA” – możemy przeczytać na stronie zbrodniawolynska.pl redagowanej przez Instytut Pamięci Narodowej.

Sejm na mocy lipcowej uchwały z 2016 roku ustanowił 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP.


Autor: Wojciech Kosek
Zdjęcia: Wojciech Kosek