Po siedemdziesięciu latach piłkarskiego niebytu, przed niespełna dwoma laty na boiska wróciła legendarna przedwojenna drużyna – Pogoń Lwów.

Założony w 1904 roku klub zniknął z futbolowej mapy po drugiej wojnie światowej, kiedy granice Polski przesunięto na zachód, a wschodnie kresy Rzeczpospolitej wcielono do Związku Radzieckiego. Pogoń zniknęła z rozgrywek, ale nie zniknęła z pamięci ludzi. Nie zniknęła ze statystyk, w których mimo tak długiej przerwy, wciąż plasuje się wysoko. Czterokrotny mistrz kraju miał też wpływ na tworzenie struktur piłkarskiej organizacji, zarówno w czasach zaborów jak i po odzyskaniu niepodległości. Jest współzałożycielem ligi mistrzowskiej i Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Wielki Śląsk mocno zaangażował się w pomoc lwowiakom. Akcję popiera poseł Michał Jaros (z lewej)

Tradycja Pogoni i jej czerwono-niebieskie barwy po 1945 roku były fundamentem budowy innych klubów. Choćby Pogoni Szczecin, czy Polonii Bytom, w której przez kilka pierwszych powojennych lat grali sami lwowiacy. W sobotę przy Oporowskiej zagra z nią Śląsk Wrocław.
W czwartek z kolei, poseł Michał Jaros i prezes Wielkiego Śląska, Przemysław Piwowarski zwołali konferencję, na której apelowali do kibiców, aby na najbliższym meczu swojej drużyny wsparli finansowo reaktywację Pogoni.
– Kibice w Polsce starają się od jakiegoś czasu wspierać tę inicjatywę. W Stalowej Woli powstało Stowarzyszenie Sympatyków Pogoni Lwów, które na bieżąco monitoruje sytuację w tym klubie. Dzięki kontaktom z tymi ludźmi, wiemy jakie jest tam podstawowe zapotrzebowanie. Najbardziej potrzebują oczywiście środków finansowych. Dlatego podczas meczu z Polonią Bytom, przedstawiciele stowarzyszenia Wielki Śląsk będą zbierać na trybunach datki dla drużyny ze Lwowa. Pojawi się również flaga Pogoni w barwach Polski. Zaprosiliśmy także kibiców Pogoni na to spotkanie. To wszystko ma pomóc lwowiakom w zjednoczeniu się wokół tego klubu. Chcemy, by w przyszłości ta drużyna jednoczyła mieszkających na Kresach Polaków. Bardzo nam zależy, by nawiązać szersze  kontakty. Jako grupa kibiców wybieramy się w czerwcu na turniej piłkarski do Lwowa – mówił Przemysław Piwowarski, który wyjaśniał, że przez wzgląd na stosunki międzynarodowe pomoc ze strony polityków jest ograniczona i stąd wziął się szereg takich oddolnych akcji organizowanych przez kibiców.
Powstała jednak inicjatywa wybudowania we Lwowie popularnego orlika. – Piłkarze początkowo występowali jedynie w rozgrywkach halowych, ale teraz grają też na trawiastych murawach ukraińskiej ligi szczebla centralnego. W marcu ukazał się apel o pomoc Pogoni i od razu w tej sprawie interweniowałem u ministra Giersza, zainicjowałem pomysł budowy w tym mieście orlika dla Polaków tam mieszkających – tłumaczył Jaros.
Pogoń została także wsparta przez spółkę „PKP Cargo” kwotą 50 tysięcy złotych i nie wykluczone, że przerodzi się to w dłuższą współpracę sponsorską.
– Mimo okazanej nam niezbędnej pomocy z różnych stron, nasz budżet w tej chwili jest zbyt mały na pokrycie niezbędnych kosztów i dalsze działanie. Chcemy kontynuować piękne tradycje polskiego sportu we Lwowie. Dla nas to nie są puste słowa. Jeśli komuś ta idea jest równie bliska, prosimy o wsparcie – apeluje Marek Horbań, prezes reaktywowanej Pogoni.

Mecz Śląska z Polonią Bytom odbędzie się w sobotę, 7 maja o godzinie 17.00 na stadionie przy ulicy Oporowskiej.

(Asia Łaska)