Wrocławianki walczyły w Łodzi. Górą ŁKS.

W ramach 2. kolejki Orlen Ligi Impelki zmierzyły się w Atlas Arenie z ŁKS Commercecon Łodź – jednym z beniaminków Orlen Ligi. Pierwsze wyjazdowe i pięciosetowe spotkanie Impelek w sezonie 2016/2017 zakończyło się zwycięstwem rywalek.

Impel Wrocław do spotkania przystąpił w okrojonym składzie. Problemy zdrowotne dotknęły Izabelę Bałucką i Joannę Kaczor. Z kontuzją palca ręki dalej zmaga się reprezentacyjna środkowa – Agnieszka Kąkolewska. Z tego powodu w meczu z ŁKSem na środku siatki zobaczyć można było ponownie Aleksandrę Sikorską, która od tego sezonu jest przyjmującą. Na boisku, w połowie pierwszego seta, pojawiła się także Megan Courtney, która nie powróciła jeszcze do pełni sił po kontuzji mięśni brzucha.

Łodzianki do spotkania podeszły bardzo skoncentrowane. Bez problemów wygrały pierwszego seta. W drugim Impelki miały przewagę przez środkowy fragment partii, ale końcówka ponownie należała do gospodyń. Po 10-ciu minutach przerwy podopieczne Marka Solarewicza powróciły na parkiet nieco odmienione. Pojawiła się przede wszystkim trudna i punktowa zagrywka, która ustawiała i napędzała kolejne akcje wrocławianek.

Siatkarki z Dolnego Śląska doprowadziły do tie-breaka, który jednak padł łupem rywalek. Mimo przegranej, słowa uznania należą się wrocławskiej środkowej – Monice Ptak. Według oficjalnych statystyk zdobyła ona w meczu aż 12 punktowych bloków!

W stosunku do meczu z Ostrowcem musieliśmy dokonać dwóch zmian w szóstce, a generalnie nie mogliśmy skorzystać z czterech zawodniczek. To spowodowało, że nie mogliśmy optymalnie przygotować się do meczu – brakowało odpowiedniego rytmu gry. Jednak dziewczyny walczyły na parkiecie – co jest dla nas, w tej sytuacji, najważniejsze. W naszej grze zabrakło przede wszystkim zagrywki, która dotychczas była naszą groźną bronią. Wiemy nad czym musimy pracować i myślę, że uda nam się poprawić te elementy do kolejnego spotkania – po meczu mówił Wojciech Kurczyński, drugi trener Impelek.