Powstanie Warszawskie, które wybuchło 74 lata temu 1 sierpnia 1944 roku, stało się największym zbrojnym zrywem ruchu oporu w całej okupowanej przez Niemców Europie. Armia Krajowa i ludność cywilna rzuciły się do walki z przeważającymi siłami wroga, by wyzwolić stolicę, a w dalszej perspektywie całą Polskę spod nazistowskiego i komunistycznego terroru. W wielu polskich miastach oddano cześć walczącym oraz poległym w Powstaniu.

W ramach uczczenia 63 dni zaciętej obrony Warszawy wrocławianie zebrali się pod pomnikiem rotmistrza Witolda Pileckiego przy Promenadzie Staromiejskiej. Dokładnie 15 minut przed historyczną „godziną W”. Po uroczystym rozpoczęciu obchodów nastąpiło odśpiewanie państwowego hymnu, po którym zawyły wrocławskie syreny. Organizatorzy przypomnieli zebranym, jak przebiegało Powstanie Warszawskie. Więcej o przyczynach i historiach związanych z tym heroicznym zrywem pisaliśmy tutaj oraz tutaj.

Powstanie Warszawskie to był polityczny i militarny zryw, który stał się symbolem walki o wolność i niezawisłość. Ludzie, którzy rzucili się na okupanta nie chcieli umierać na kolanach. Cześć i chwała bohaterom! – mówił Wojciech Adamski, wiceprezydent Wrocławia.

Wojciech Adamski składający kwiaty ku czci powstańców.

W uroczystościach wzięli również udział sami powstańcy warszawscy mieszkający obecnie we Wrocławiu. Rozpowszechnianie historii o ich przeżyciach staje się naszym obowiązkiem. W stolicy Dolnego Śląska pozostało jedynie 13 bohaterów walk o wolność stolicy. Wśród nich głos zabrał Stanisław Wołczaski, który opowiedział o tragicznych losach Warszawy.

– Do walki stanęło 37 tysięcy powstańców i większość ludności Warszawy. Powstanie liczone na 3 dni trwało ich aż 63 i to właśnie w tym czasie cywile wykazali się swoim oddaniem. To oni pomagali stawiać barykady, opatrywali rannych, a także grzebali zmarłych. To ostatnie zadanie było nad wyraz trudne. Statystycznie, każdego dnia w Warszawie ginęło 2000 osób – opowiadał Stanisław Wołczaski, powstaniec warszawski i kolporter podziemnej prasy.

Stanisław Wołczaski w czasie obchodów 74. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.

Pomysł powstania nie wziął się znikąd. Wpływ na decyzję o podjęciu walki z okupantem miała nie tylko sytuacja geopolityczna, ale także nastroje mieszkańców. Warszawiacy mieli dość życia w strachu.

– Polacy musieli znosić 5 lat okropnej okupacji. W trakcie niej rozstrzelano 36 tysięcy warszawiaków, a resztę wystawiano na liczne upokorzenia. Ludzie cierpieli, ale w tym piekle było pewne światełko. W Warszawie nie było kamienicy, w której nie znajdowała się kapliczka, przy której zbierali się mieszkańcy, prosząc Boga o upragnioną wolność – kontynuował Stanisław Wołczaski.

W czasie powstania zginęło ok. 18 tysięcy powstańców, a 25 tysięcy zostało rannych. Poległo lub zaginęło także blisko 2,3 tysięcy żołnierzy 1 Armii Wojska Polskiego gen. Zygmunta Berlinga, którzy usiłowali bezskutecznie pomóc walczącej stolicy.

Straty wśród ludności cywilnej były jeszcze większe i wynosiły ok. 180 tysięcy zabitych. Pozostałych przy życiu warszawiaków, ok. 500 tysięcy osób, wypędzono z miasta, które później zostało niemal całkowicie wyburzone przez Niemców.


Autor: Wojciech Kosek
Zdjęcia: Ola Sopuch