Gwardia Wrocław zagra po raz ostatni w tym roku przed własną publicznością. Zawodnicy Piotra Lebiody podejmą spadkowicza PlusLigi – BBTS Bielsko-Biała. Przedświąteczne spotkanie to świetna okazja, by trzy punkty zostały przy Krupniczej.

Po dalekiej podróży do Suwałk i powrocie z kompletem punktów, Gwardziści podejmą spadkowicza PlusLigi – BBTS Bielsko-Biała. W pierwszym meczu tych drużyn, wrocławianie pokonali rywala w czterosetowym boju. Aktualnie przeciwnik zajmuje 6. miejsce w tabeli, czyli jedno wyżej niż wrocławski beniaminek. Co ciekawe, zespoły mają taki sam bilans setów, różnica jest tylko w małych punktach. BBTS jest jednak w dobrej formie, wygrał trzy z czterech ostatnich spotkań i to wszystkie bez straty seta. Gwardziści świetnie czują się we własnej hali i z pewnością nie odpuszczą tak łatwo.

– Zawsze liczymy na to, że we własnej hali pokażemy swoje atuty i dodatkowo poniesie nas doping naszych kibiców. Zespół z Bielska-Białej ma bardzo doświadczony skład i na pewno szybciej niż inne drużyny dostosuje się do warunków panujących w hali. My jednak wyjdziemy na boisko, żeby pewnie z nimi wygrać – mówi Maciej Naliwajko, kapitan Gwardii Wrocław.

Sobotni mecz będzie rywalizacją liderów swoich zespołów. W barwach BBTS-u gra doświadczony Rosjanin – Oleg Krikun, który aktualnie jest najlepiej punktującym zawodnikiem w lidze. Atakujący ma na swoim koncie już 279 oczek. Kamil Maruszczyk, przyjmujący Gwardii może pochwalić się dorobkiem mniejszym o zaledwie punkt. Gwardzista króluje natomiast w liczbie asów serwisowych. Z wynikiem 36, nie ma sobie równych.

Kamil Maruszczyk vs Oleg Krikun

Do sobotniej rywalizacji gotowy powinien być Arkadiusz Olczyk, który borykał się z kontuzją stawu skokowego. Ostatnie spotkanie Gwardii w tym roku z pewnością przyniesie sporo emocji. Żadna z drużyn nie przegrała w tym sezonie do zera. Czy zmieni się to po tym meczu?

Gwardia Wrocław - BBTS Bielsko-Biała


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcia: Gwardia Wrocław