Ślęza Wrocław w ostatnich sekundach zapewniła sobie zwycięstwo w meczu z beniaminkiem Energa Basket Ligi Kobiet – Sunreef Yachts Politechnika Gdańska. Wrocławianki wygrały zaledwie koszem – 66:64. Przez całe spotkanie to przyjezdne dominowały na parkiecie.

Po dwutygodniowej przerwie Energa Basket Liga wróciła do gry. Koszykarki Ślęzy Wrocław miały czas, aby popracować nad motoryką i poprawić grę w defensywie. Do stolicy Dolnego Śląska zawitał beniaminek polskiej ekstraklasy, a zarazem nowy zespół Moniki Naczk, która na początku sezonu grała w barwach Ślęzy. W pierwszym starciu obu drużyn górą okazały się zawodniczki Arkadiusza Rusina, które wygrały 83:51.

Strzał w dziesiątkę

Gra o początku spotkania była niezwykle wyrównana. Oba zespoły zdobywały kosz za kosz. Po chwili Ślęza wyszła na nieznaczne prowadzenie (10:6), jednak rywalki wciąż pozostawały w kontakcie. Kiedy wydawałoby się, że doprowadzą do remisu, kolejną trójkę trafiła Marissa Kastanek, a trener Rafał Knap poprosił o czas (21:14). Po tej przerwie wrocławianki zaczęły przegrywać walkę na deskach i borykać się z nieskutecznością. Rywalki zaliczyły za to serię dziesięciu punktów z rzędu i po pierwszej kwarcie prowadziły 24:21.

Błędów ciąg dalszy

W drugiej kwarcie obie drużyny zaczęły popełniać proste straty. Brakowało skuteczności i dokładności. Przez ponad trzy minuty żadna zawodniczka nie mogła skierował piłki do kosza. Wrocławianki często faulowały, a rywalki poprawiły swoją grę i spokojnie prowadziły (32:25). Niemoc w ekipie Ślęzy przełamała dopiero Kastanek, która trafiła kolejną trójkę. Przyjezdne cały czas utrzymywały jednak przewagę i po pierwszej połowie prowadziły 41:37.

(Nie)kontrolowany chaos

W trzeciej kwarcie wrocławianki nadal miały problemy ze skutecznością. Pierwsze punkty, w dodatku z rzutów osobistych, po niecałych dwóch minutach gry trafiła Lea Miletić. Beniaminek grał bez kompleksów i cały czas utrzymywały przewagę (48:41). Tempo gry było bardzo szybkie, jednak obu zespołom zaczynało brakować dokładności. Po kolejnych trafieniach Politechniki, trener Rusin poprosił o czas (54:43). Nie przyniosło to jednak oczekiwanych rezultatów, bowiem po trzeciej części Ślęza przegrywała 45:54.

Walka do ostatnich sekund

Przed ostatnia kwartą wrocławianki miały przed sobą trudne zadanie. Rywalki nie ustępowały, a gospodynie wciąż były nieskuteczne. Duże znaczenia miała też walka na tablicy. Po trójce Kastanek, wrocławianki zniwelowały straty do sześciu oczek (50:56). Zawodniczki Ślęzy śmiało mogły mówić o dużym pechu – najpierw boisko opuścić musiała Cierra Burdick, później urazu nabawiła się Sydney Colson. Pierwsza z nich wróciła zdołała wrócić na parkiet, a po jej rzucie, Ślęza zdołała wyjść na prowadzenie (59:58). Świetnie w końcówce spisywała się także Elina Dikeoulakou, która brała na siebie ciężar gry. Po zaciętej końcówce, Ślęza dosłownie w ostatnich sekundach zapewniła sobie zwycięstwo. Na osiem sekund przed końcowym gwizdkiem piłkę przejęła Burdick i wiadomo było, że wrocławianki zdołają utrzymać wynik do końca. Ostatecznie wygrały z beniaminkiem zaledwie dwoma oczkami – 66:64.

Zagrałyśmy bardzo dobry mecz, ale to niewiele zmienia. Powinnyśmy do końca dociągnąć to spotkanie, jednak popełniałyśmy niepotrzebne i proste straty. Miałyśmy szansę na wygraną, przez trzy kwarty prowadziłyśmy, a później pokazałyśmy się z zupełnie innej strony – mówi Monika Naczk, zawodniczka Sunreef Yachts Politechniki Gdańskiej.

Ten mecz był bardzo słaby w naszym wykonaniu. Nie miałem wpływu na to, co zawodniczki robią na boisku. Mój zespół jest dobrze przygotowany do realizacji założeń taktycznych, ale w momencie meczu nie jestem w stanie tego egzekwować i to jest problem. Zepsuliśmy to spotkanie, przegraliśmy zbiórkę i grę jeden na jeden – mówi Arkadiusz Rusin, trener Ślęzy Wrocław.


Ślęza Wrocław – Sunreef Yachts Politechnika Gdańska 66:64 (21:24, 16:17, 8:13, 21:10).

Ślęza: Kastanek 17, Burdick 15, Colson 14, Miletic 7, Dikeoulakou 5, Szybała 3, Udodenko 3, Dobrowolska 0, Marciniak 0, Palenikova 0.

Politechnika: Conwright 16, Wright Clarke 16, Koc 10, Pyka 8, Bujniak 6, Holopainen 4, Naczk 2, Szymańska 2, Duszkiewicz 0, Ostrowska 0.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Ola Sopuch