Wysokie zwycięstwo Ślęzy w Łodzi z Widzewem

Koszykarki Ślęzy odniosły drugie zwycięstwo w nowym sezonie Basket Ligi Kobiet. Mistrzynie Polski pokonały na wyjeździe bez większych problemów Widzewa Łódź 67:40. Kolejne spotkanie wrocławianek już w niedzielę. Przed własną publicznością podejmą Energę Toruń (godz. 17:00, hala AWF-u przy Stadionie Olimpijskim).

To był drugi mecz Ślęzy i drugie wysokie zwycięstwo w sezonie. Trzeba jednak pamiętać, że i PGE MKK Siedlce, i Widzew Łódź do ligowych potentatów nie należą. Wrocławianki dwa razy wykonały swoje zadanie, ale trudno też wyciągać daleko idące wnioski. Czas weryfikacji dopiero nadejdzie.
Środowe spotkanie w Łodzi Ślęza zaczęła mocno i zdecydowanie. Po pierwszej kwarcie wrocławianki prowadziły aż 21:9, nie mając większych problemów ze zdobywaniem punktów. Liderką zespołu była Sharnee Zoll-Norman, która panowała nad tempem akcji i zaliczyła sporo asysty.
Trener Arkadiusz Rusin znów szeroko rotował składem, ale w drugiej kwarcie jego zespół spotkał zastój. Łodzianki podjęły wyrównaną walkę i były w stanie odrobić straty do zaledwie sześć oczek. Na przerwę Ślęza schodziła z 10-punktowym prowadzeniem.
Gdy w trzeciej kwarcie wrocławianki znów zwarły szyki, natychmiast powiększyły swoje prowadzenie. Dobra obrona otwierała szybki atak i w efekcie po 30 minutach było już 53:30 dla mistrzyń Polski. W czwartej odsłonie przewaga urosła nawet do 30 oczek, by ostatecznie zatrzymać się na 27.
W piątek we wrocławskim zespole zobaczyliśmy wszystkie 12 zawodniczek. Najwięcej minut na parkiecie spędziły Karina Szybała i Tijana Ajduković (23 minuty).
W niedzielę Ślęza zmierzy się przed własną publicznością z Energą Toruń. Początek meczu o godz. 17:00 w hali AWF-u przy Stadionie Olimpijskim. Bilety w cenie 15 i 7 złotych można kupować w serwisie www.biletin.pl.

Widzew Łódź – Ślęza Wrocław 40:67 (9:21, 13:11, 8:21, 10:14)
Widzew: Klaudia Gertchen 10 (2), Darya Zavidna 9 (2), Brandi Harvey-Carr 9, Julia Drop 6, Roksana Schmidt 4, Wiktoria Zapart 2, Adriana Kopciuch, Anna Kudelska, Wiktoria Stępień.
Ślęza: Agnieszka Kaczmarczyk 15 (1), Tijana Ajduković 15, Marissa Kastanek 11 (1), Tania Perez 8 (1), Sharnee Zoll-Norman 5, Janis Ndiba 5, Karina Szybała 4, Klaudia Sosnowska 2, Sonia Ursu 2, Zuzanna Sklepowicz, Sywia Siemienas, Kourtney Treffers.

Po meczu powiedzieli:
Arkadiusz Rusin (trener Ślęzy): – Nie ukrywam, że przyjechaliśmy tutaj wygrać, ale spodziewałem się lepszego stylu gry. Dziewczyny z Widzewa poczuły trochę krew i zaczęły walczyć. Szacunek dla nich, że mimo ostatnich wysokich porażek nie spuściły głów i odważnie walczyły. Myślę, że o zwycięstwie zdecydowała nasza szersza ławka. W późniejszej fazie meczu zdobywaliśmy łatwe punkty z kontry, wygrywaliśmy grę jeden na jeden. Założyliśmy sobie mała liczbę strat i pod tym względem nie jest najgorzej. Dziewczyny za bardzo uwierzyły, że wszystko będzie im wpadać do kosza. Stąd graliśmy trochę za wąsko. Teraz trzeba szybko koncentrować się na kolejnym spotkaniu.
Sylwia Siemienas (zawodniczka Ślęzy): – W pierwszej połowie było ciężko. Widzew podjął wyrównaną walkę, a my mieliśmy problemy z zastawieniem kosza przy zbiórce. W przerwie trener sprowadził nas do pionu. W drugiej połowie zaczęłyśmy bronić, biegać, dlatego stworzyłyśmy sobie dużą przewagę.
Dariusz Raczyński (trener Widzewa): – Gratulacja dla Ślęzy za zwycięstwo. Gratuluję także Arkowi (Rusinowi – dop. red.) objęcia reprezentacji Polski. Myślę, że wspólnie z asystentami poradzi sobie. Jestem dziś dumny z mojego zespołu. Było olbrzymie zaangażowanie i walka, ale nie mieliśmy zmienniczek. Nic nie ujmując naszym rezerwowym, ale to są jeszcze juniorki. Poza Adrianą Kopciuch, która grała z kontuzją, i Wiktorią Zapart są to zawodniczki zupełnie nieograne. Nie miały dotąd do czynienia z walką o jakiekolwiek medale, nie mówiąc już o rozgrywkach seniorskich. Brak zmienniczki na pozycji rozgrywającej dla Julii Drop został dziś uwidoczniony przez przeciwnika. Julia musiała się zmagać z trzema rywalkami, które się zmieniały. Staramy się robić, co w naszej mocy i wyciągać wnioski. Cieszę się, że wynik jest jaki jest, na dziś to dla nas zadowalający rezultat. Musimy dalej pracować i w następnym meczu wyeliminować straty. Dziś było ich za dużo.
Julia Drop (zawodniczka Widzewa): – Mogę powtórzyć to, co powiedział nasz trener. Od siebie i od zespołu dodam, że staramy się wyciągać wnioski z tych wysokich porażek. Myślę, że dziś zrobiliśmy mały krok do przodu. Mam nadzieję, że w następnym meczu będzie jeszcze lepiej i – jak to my mówimy – pójdziemy po zwycięstwo.

Autor: Paweł Kucharski
Zdjęcie: Piotr Zadumiński

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułRatujmy Dialog! Zbiórka na rzecz MFTD
Następny artykułOscary nie dla Netflixa
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.