- REKLAMA -

Wytwórnia The Weinstein Company ogłosi bankructwo. Problemy z płynnością finansową pojawiły się wraz z doniesieniami o miłosnych przygodach Harvey’a Weinsteina – wychodzi na to, że afery seksualne zdają się nie najlepiej służyć interesom.

Pokusić się można także o stwierdzenie, że #MeToo zbiera swoje krwawe żniwo, choć zapewne powodów do świętowania znalazłoby się dużo więcej. Nie, żebym bronił Harvey’a, napracował się, to teraz musi zmierzyć się ze skutkami. Pierwsze odczuł już na własnej skórze z końcem 2017 roku, kiedy to w wyniku oskarżeń o molestowanie został zwolniony z wytwórni The Weinstein Co., którą sam założył.

Wytwórnia borykając się z problemami finansowymi, szukała pomocy prowadząc negocjację z grupą inwestorów zainteresowanych kupnem firmy za 500 milionów dolarów. Wszystko szło dobrze, wydawało się, że umowa już jest praktycznie podpisana, kiedy na drodze do jej finalizacji pojawił się prokurator Nowego Jorku, który podejrzewał, że transakcja może uniemożliwić ofiarom Harvey’a uzyskanie finansowego zadośćuczynienia.

Kolejny problem, który pojawił się na drodze do finalizacji umowy, a który ostatecznie skazał wytwórnię na bankructwo to sami inwestorzy. Odmówili oni niezwłocznego wsparcia finansowego, które było niezbędne, by móc zapewnić The Weinstein Co. dalsze funkcjonowanie.

Problemy finansowe towarzyszyły wytwórni już od jakiegoś czasu, jednak dopiero wraz z wyjściem na światło dzienne afer seksualnych jednego z braci, partnerzy biznesowi zaczęli zrywać łączące je z The Weinstein Co. umowy.

The Weinstein Co. oraz poprzednie studio braci Miramax (sprzedane w 2005 Disney’owi) wspominam przez pryzmat wielu ciekawych produkcji filmowych. Bracia współpracowali  nimi m.in. z Tarantino. Z jednej szkoda ich pracy, z drugiej (no cóż) natura nie znosi próżni i zaraz przyjdą następni. Pozostaje tylko pytanie, czy w tak sterylnych warunkach jest miejsce na kolejny amerykański sen wprost z fabryki snów, czy czekają nas już tylko tandetne podróbki dostosowane do oczekiwań roszczeniowych mas.  


Autor: Patryk Wolny