Wrocławscy siatkarze nie zdołali przełamać złej passy i przegrali trzecie wyjazdowe spotkanie z rzędu. W Krakowie ulegli miejscowemu AZS-owi AGH 1:3. Gwardziści nie zagrali na takim poziomie, do jakiego przyzwyczaili swoich kibiców.

Obu drużynom zależało na przełamaniu passy porażek. Gwardia przegrała dwa poprzednie spotkania na wyjeździe, natomiast AZS AHG uległ rywalom w trzech ostatnich meczach z rzędu. Faworytem spotkania byli wrocławianie, jednak AZS nie miał zamiaru oddać punktów tak łatwo.

Pierwszy set rozpoczął się od wyrównanej gry obu zespołów. Żadna z drużyn nie była w stanie wypracować sobie bezpiecznej przewagi, do tego dochodziły jeszcze błędy, które popełniali zawodnicy. Potwierdziło się także to, że mocną stroną AZS-u była zagrywka. Dzięki niej oraz problemom z przyjęciem wśród Gwardzistów, gospodarze odskoczyli na kilka punktów (13:9). Starty odrobili jednak Kamil Maruszczyk i Błażej Szymeczko, którzy zaliczyli udane serie w polu zagrywki. Mimo tego Gwardia miała problemy z kończeniem ataków, przez co krakowianie wyszli na prowadzenie, którego nie oddali do końca. Pierwszą partię wygrali 25:21.

W drugiej części wrocławianie dalej zawodzili, posyłając piłki w aut lub pozwalając się zablokować. Gospodarze skutecznie wykorzystywali błędu gości. Z czasem jednak gra Gwardzistów znacząco się poprawiła – dzięki skutecznym blokom, GWR objęło prowadzenie (16:12). AZS starał się nadrabiać straty i cały czas pozostawał w kontakcie. Zawodnicy Piotra Lebiody zdołali jednak dowieźć wygraną do końca drugiego seta i wygrali 25:19. Tym samym doprowadzili do remisu 1:1.

Trzecia partia rozpoczęła się od szarpanej gry i zmian prowadzenia. Kiedy wydawało się, że Gwardziści przejęli inicjatywę (11:8), gospodarze szybko zniwelowali straty. Gra była bardzo wyrównana, oba zespoły nie popełniały już tylu błędów, a wynik cały czas był na styku. W kluczowym momencie krakowianie zdobyli cztery oczka z rzędu i byli już krok od wygranej, jednak Gwardia szybko zareagowała na tę serię i doprowadziła do stanu 22:23. Piłki na remis nie wykorzystał Michał Superlak, który został zablokowany. AZS zdołał zdobyć punkty i wygrać seta 25:23.

Czwarty set również był wyrównany. Bardzo dobrze spisywał się Superlak, który wyrósł na boisku na lidera. Gwardia zbudowała sobie małą przewagę (8:4), jednak AZS dobrze radził sobie na zagrywce i szybko doprowadził do remisu. Podobnie jak wcześniej, gra toczyła się punkt za punkt, nikt nie potrafił wyjść na prowadzenie. Dopiero w samej końcówce krakowianie przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę (22:19). Nie oddali inicjatywy i wygrali 25:23. MVP spotkania został Adam Smolarczyk. Wrocławianie doznali trzeciej wyjazdowej porażki z rzędu, przegrywając tym razem 1:3.


AZS AGH Kraków – KS Gwardia Wrocław 3:1 (25:21, 19:25, 25:22, 25:23)

AZS AGH Kraków: Stajer, Błasiak, Biniek (libero), Gąsior, Smolarczyk, Przystaś, Zmarz oraz Kacperkiewicz.

KS Gwardia Wrocław: Nowosielski, Superlak, Dzikowicz (libero), Maruszczyk, Olczyk, Szymeczko, Naliwajko oraz Lubaczewski, Sternik.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Gwardia Wrocław