Na muzyczną podróż w nieznane, śladami najlepszych ścieżek dźwiękowych filmów minionego roku – zaprasza Patryk Wolny.

Spotkałem się kiedyś z opinią, że jeśli zginąć to tylko przy dobrej muzyce, robiąc to co się kocha. Piękne marzenie chciałoby się rzec, jednak nikomu do śmierci raczej się nie spieszy – a przynajmniej zdroworozsądkowo nie powinno. Jednak muzyka odzwierciedla nie tylko upadek, ale i cały proces życia. Dobrze skomponowane utwory potrafią opowiedzieć wiele ciekawych historii, malować światy pełne baśniowych postaci, pobudzać do życia magiczne stworzenia czy wreszcie wywoływać ciarki na plecach.

Miniony rok okazał się niezwykłą podróżą poprzez nieznane krainy, historie wspaniałych ludzi i poruszające opowieści. Po seansie filmu lubię go przeżywać na nowo, wsłuchując się w jego ścieżkę dźwiękową, powracać do momentów, które pamiętam, miejsc, które przyszło mi zwiedzić. Bywa i tak, że do obrazu nigdy już nie wracam, nie czuję takiej potrzeby, podczas gdy jakaś jego cząstka w formie pojedynczego utworu czy nawet całości soundtracku towarzyszy mi przez długie miesiące, a nawet lata.

Poniżej krótka podróż po najlepszych utworach minionego roku.


Ennio Morricone – L’Ultima Diligenza di Red Rock (Nienawistna Ósemka)

Howard Shore – Spotlight (Spotlight)

 Hans Zimmer & Junkie XL – Beautiful Lie (Batman v Superman)

Clint Mansell – Critical Mass (High Rise)

Abel Korzeniowski – Table For Two (Zwierzęta nocy)

Jóhann Jóhannsson – Heptapod B (Nowy początek)

Postanowiłem po prostu wkleić linki do utworów, nie ozdabiać ich zbędnymi słowami czy próbą interpretacji. Uważam, że w muzyce każdy z nas powinien odnaleźć swoje własne przesłane, zatopić się w niej i tym samym napisać ścieżkę dźwiękową do swojego życia.

Manipulujemy ludźmi jak szaleni. Każdy kompozytor muzyki filmowej łączy swoje doświadczenia z talentem do manipulacji muzycznej, a później bezwzględnie wykorzystuje tę makiaweliczną siłę
– Eddy Menson

Na koniec jeden bonusowy utwór, który różni się od poprzednich i pochodzi z polskiego filmu. Identyfikuję obraz po dźwiękach, a Wszystkie nieprzespane noce już na zawsze pozostaną zespolone z wspólną podróżą do morza.

Pomimo że film mi się nie spodobał, to utworu z głowy wyrzucić nie potrafię i nie żałuję.

Adam Repucha – Zabierz mnie do morza (Wszystkie nieprzespane noce)

 

Autor: Patryk Wolny
Zdjęcie: GraphicStock


Festiwal Dramatu STREFY KONTAKTU