Złota Anita Włodarczyk

Zwycięstwo olimpijskie to 31 konkurs rzutu młotem z rzędu wygrany przez Anitę Włodarczyk. Złoto dał jej rzut na 82,29 m, którym o ponad metr pobiła własny rekord świata. Obok niej na podium stanęły: Chinka Zhang Wenxiu (76,75 m) i Brytyjka Sophie Hitchon (74,54 m).

Włodarczyk zdobyła pierwsze w karierze złoto olimpijskie. Przed czterema laty w Londynie sięgnęła po srebro.

– Rano jak się obudziłam po przespanej nocy poczułam, że będzie dobrze. Największą przeszkodą była pogoda. W takich warunkach jeszcze nie trenowałam. To jest kosmos. Ten rekordowy rzut nie był jeszcze najlepszy. Jak mi powiedział trener pochyliłam przy nim biodra. Ale to nie ważne, chyba nikt na igrzyska olimpijskich takiej niespodzianki nie zrobił – powiedziała Anita Włodarczyk.

Dowiedzieliśmy się też o współzawodnictwie z inną złotą medalistką – Magdaleną Fularczyk, z którą Włodarczyk studiowała w Poznaniu.

– W 2009 roku Magda zdobyła złoty medal na mistrzostwach świata w Poznaniu, a ja dwa miesiące później na mistrzostwach świata w Berlinie. Co roku zdobywałyśmy medale. Co prawda różniły się kolorami i przed moim finałem, gdy już wiedziałam, że Magda z Natalią zdobyły złoty medal, to po ciuchu wiedziałam, że ja też muszę mieć złoto. Więc ta łączność u nas zadziałała – dodała Włodarczyk.

Ze startów Włodarczyk możemy się cieszyć jeszcze co najmniej przez do 2 lata, do mistrzostw Europy 2018 w Berlinie. Tam na dobre zaczęła się jej kariera, tam też może się skończyć. Choć zawodniczka nie wyklucza, że może trwać dłużej, nawet do igrzysk olimpijskich w Tokio w 2020 roku. Na razie jednak pewną datą są ME 2018.

Autor | Daniel E. Groszewski

  • zdjęcie | TVP