Nadchodzące 74. rozdanie Złotych Globów zapowiada się nie tyle ciekawie, co aż nazbyt intrygująco. Patryk Wolny przygląda się nominowanym filmom i aktorom, wskazując swoich faworytów. 

Tegoroczne nominacje nie powinny być dla nikogo wielkim zaskoczeniem, zostały wskazane filmy docenione zarówno przez krytyków jak i widzów. Natomiast niezwykle emocjonująco zapowiada się samo rozdanie nagród. Spoglądając na listę nominowanych już teraz widać, że bez kontrowersji raczej się nie obejdzie.

Dramat

Powrót wyklętego przez Hollywood Gibsona to dla wielu nie lada problem. Przełęcz Ocalonych została nominowana w trzech kategoriach w tym dla najlepszego reżysera i dramatu. Pytanie, czy Hollywoodzkie Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej zdecyduje się nagrodzić człowieka, który jest uosobieniem wszystkiego, czym gardzi Akademia. Zwłaszcza, że po drugiej stronie wciąż jawi się problemy znany z ubiegłej gali rozdania Oscarów – budzący skrajnie mieszane opinie hasztag #WhiteOscars.

W tym roku o równouprawnienie będą walczyć dwa filmy: Moonlight reżyserii Barryego Jenkinsa z sześcioma nominacjami. Zdecydowany faworyt do statuetki za najlepszy dramat. Z zasługującym na uznanie występem Mahershala Aliego, który ma spore szansę na nagrodę w kategorii najlepszej roli drugoplanowej męskiej.

Drugim filmem jest obraz Danzela Washingtona Fances, który łącznie zdobył dwie nominacje, dla najlepszego aktora pierwszoplanowego (Washington) oraz dla najlepszej aktorki drugoplanowej Violi Davis, która jest zdecydowanym faworytem w tej kategorii. W przypadku, gdyby nagrody rozdane zostały w taki sposób, a Oscary by tylko zawtórowały to mielibyśmy obsypanie nagrodami Afroamerykanów. Nie ma w tym nic złego, każda z tych osób w pełni na to zasługuje, jednak media lubią sensację, a zdaje się, że byłby to dobry temat do medialnej wrzawy.

Komedia lub musical

W tej grupie na szczególną uwagę zasługuje faworyt, zdobywca aż siedmiu nominacji film La La Land reżyserii Damiena Chazelle’a w którym w głównych rolach wystąpili Ryan Gosling oraz Emma Stone. Polska premiera, niestety, dopiero 20 stycznia, czyli już po rozdaniu nagród. Jednak z pewnością jest na co czekać, bowiem film zbiera bardzo dobre recenzje i całkiem możliwe, że okaże się wielkim zwycięzcą nadchodzących Globów.

Kategoria najlepsza komedia lub musical zdaje się wolna od poważnej konkurencji, jedynie Boska Florence z czterema nominacjami, w tym dla duetu Meryl Streep – Hugh Grant, może powalczyć o koronę. Rozczarowaniem byłaby natomiast statuetka dla Deadpoola, który ma dwie nominacje w tym także dla najlepszego aktora Ryana Reynoldsa. Prosty, nieco chamski humor to jednak za mało.

Gosling wydaje się niekwestionowanym faworytem w kategorii najlepszego aktora pierwszoplanowego, jednak w przypadku najlepszej aktorki pierwszoplanowej nie jest to już takie proste. Na pierwszy plan wybija się Isabelle Huppert z filmem Elle, który został także nominowany w kategorii najlepszego filmu zagranicznego, jednak walka może być zacięta. Zarówno Stone jak i Streep zaliczyły także bardzo dobre występy.

Animacja i film zagraniczny

Wymienieni powyżej to grube ryby, jednak największą zagadką dla mnie jest kategoria najlepsza animacja. Nominowani, czyli dwa filmy Disneya: Vaiana: Skarb oceanu oraz Zwierzogród, jeden Universal Pictures (Illumination Entertainment): Sing.  A także dwie pozycje, które mam nadzieję nie zostaną skreślone tylko dlatego, że są niezależne i realizowane w technice poklatkowej: Nazywam się Cukinia oraz Kubo i dwie struny. Piękno i magia tych filmów wydaje mi się bezkonkurencyjna w tym roku, jednak zainteresowanie widzów pokazuje, że animacja komputerowa bije na głowę tradycyjne kukiełki.

Brak Wajdy i Powidoków nie jest może bardzo dużym zaskoczeniem, ale z pewnością pozostawia pewien niedosyt. Natomiast podejrzewam, że nawet po zdobyciu nominacji nie byłoby szans na wygraną. Faworyt w tej kategorii jest jeden: Toni Erdmann. Maren Ade wyreżyserowała film, który robi wielkie wrażenie. Role zostały napisane fantastycznie i co najważniejsze równie dobrze zostały zagrane, a sam obraz ogląda się z wielką przyjemnością.

Wiele wielkich nazwisk i jeszcze więcej niewiadomych. Wyników można się domyślać, jednak całość i tak pozostaje jedną wielką zagadką aż do 8 stycznia, kiedy to Hollywoodzkie Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej przedstawi nam zwycięzców.

Autor | Patryk Wolny


Festiwal Dramatu STREFY KONTAKTU