- REKLAMA -

Pianista, szerszej publiczności znany przede wszystkim ze współpracy z Jackiem Kaczmarskim i Przemysławem Gintrowski. Miał 71 lat.

Odszedł jako ostatni z tria. Jacek Kaczmarski (w środku) zmarł 10 kwietnia 2004 roku, a Przemysław Gintrowski (z prawej) 20 października 2012 roku.

Informacja o śmierci Zbigniewa Łapińskiego pojawiła się na oficjalnym profilu na Facebooku.

Łapiński był kompozytorem takich piosenek do tekstów Jacka Kaczmarskiego, jak: „Wigilia na Syberii”, „Czerwony autobus”, „Dylemat” czy „Samosierra”. Współpracował także m.in. z Krzysztofem Daukszewiczem, Dorotą Stalińską, Marianem Opanią, Marcinem Wolskim, Jerzym Kryszakiem, Grzegorzem Tomczakiem, Ewą Błaszczyk, Grzegorzem Turnauem, czy Jackiem Wójcickim.

W teatrze tworzył muzykę m.in. dla „Przedstawienia pożegnalnego” w reż. Bogusława Lindy (Teatr Studio, Warszawa), „Zatrutej studni” w reż. A. Blumenfelda i A. Ferencego (Teatr Dramatyczny, Warszawa) czy „Krzyku” w reż. Roberta Talarczyka (Teatr Rozrywki, Chorzów). Ostatnią jego dziełem była muzyka do „Mojego zodiaku” w reż. Katarzyny Walentynowicz, która tak opisał Przemysław Poznański z ZupelnieInnaOpowiesc.com:

„Na początek nazwiska: Marian Opania, Jan Kondrak, Joanna Jeżewska, Izabela Szafrańska, Justyna Panfilewicz i… Jakub Sienkiewicz. To oni wykonują piosenki, których teksty Jacek Kaczmarski napisał jeszcze w latach 80. XX wieku i wydał w tomiku „Mój Zodiak”. Kaczmarski nigdy tego programu nie nagrał, choć napisał muzykę do trzech utworów. Po latach Zbigniew Łapiński podjął się napisania muzyki do jedenastu (z czternastu znajdujących się w tomiku) tekstów. Tej pracy nie przerwał nawet udar, który sprawił, że Łapiński zaprzestał występów scenicznych. Muzykę do jednego utworu („Rak”) napisał z kolei Marcin Partyka. I tak podczas spektaklu usłyszymy wszystkie piosenki dotyczące znaków zodiaku, ale nie ma tu „Wyjaśnienia” i „Żeglugi”. Co dostajemy w zamian? Muzyczny prolog poświęcony Mozartowi i zmysłową „Miłość” na zakończenie. Poza tym w interpretacji Mariana Opani popłyną ze sceny słowa samego Łapińskiego zamknięte w jego felietonach.”


 


Autor: Daniel E. Groszewski
Zdjęcie: skany z youtube