- REKLAMA -

Aktorka Emmanuelle Seigner odrzuciła zaproszenie do grona amerykańskiej Akadami Sztuki i Wiedzy Filmowej na znak protestu. Nie zgadza się ona ze sposobem, w jaki Akademia postąpiła z jej mężem, Romanem Polańskim.

Seigner w liście otwartym opublikowanym na łamach „Journal du dimanche” pisała:

„Jestem jedną kobietą, której na pewno nie będziecie mięć”

Aktorka podkreśla, że uważa za zaszczyt znalezienie się pośród 928 artystów zaproszonych do Akademii, jednak jednocześnie oburza się na fakt, że ta sama Akademia, która wysłała jej zaproszenie niedawno usunęła jej męża ze swojego grona.

„mam teraz udać, że nie wiem, jak Akademia potraktowała mego męża kilka tygodni temu… Ta sama Akademia, która uhonorowała go w 2003 roku nagrodą za ‚Pianistę’. Ciekawy przypadek amnezji.”

W dalszej części Emmanuelle Seigner podkreślała, że od ponad 29 lat jest żoną Polańskiego, a on ojcem jej dzieci. Aktorka zaznacza, że kocha swojego męża i, że tylko ona może świadczyć o tym, „jak bardzo Roman Polański żałuje tego, co się wydarzyło przed czterdziestu laty.”

Odrzucenie zaproszenia stanowi także formę protestu przeciwko kontrowersyjnej decyzji Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej o usunięciu ze swoich szeregów Romana Polańskiego oraz komika Billa Cosby’ego. Powód – zmiana standardów etycznych w związku z wybuchem serii skandalów seksualnych w branży rozrywkowej.

Prawdziwe kuriozum stanowi fakt, że Roman Polański już od roku 1978 traktowany jest w Stanach Zjednoczonych jako zbieg w związku z oskarżeniem o seks z 13-latką, a przez ostatnie lata nic nie stało na przeszkodzie, żeby był członkiem Akademii. Aż do teraz.


Autor: Patryk Wolny