- REKLAMA -
Eleven Bike Fest

Nowy, alternatywny zwiastun „Predatora” udowadnia, że kosmiczny łowca ma jeszcze wiele do zaoferowania. Dodano zaledwie kilka scen, a całość ogląda się zupełnie inaczej.

W końcowej części zwiastuna widzimy walkę pomiędzy starym i nowym, wyewoluowanym Predatorem. Zgaduje, że jeden z największych atutów filmu właśnie został podany widzom na tacy, a wszystko by ratować kiepskie pierwsze wrażenie. Słabo. Na domiar złego całość wygląda nieco jak zapowiedź filmu klasy B z przed lat, tylko przygotowany w high definition.

Nie pomaga także muzyka, którą słyszymy w tle. „Masters of War” Boba Dylan (zapewne cover) pasuje do Predatora jak pięść do oka. Zwłaszcza, że utwór jest pieśnią protestu. Niemniej nie słyszymy jej całej, za to sformułowanie „masters of war” pojawia się w dość kluczowym starciu.

Akcja filmu osadzona została wiele lat po wydarzeniach z oryginalnego „Predatora” z roku 1987. Mały chłopiec przypadkowo sprowadza kosmicznych łowców na ziemię, i to w ich lepszej, zmodyfikowanej genetycznie formie. Drapieżcy nie próżnowali, od starcia z Arnoldem Schwarzeneggerem wzbogacili się o DNA innych gatunków. Na ratunek planecie (małemu miasteczku w Stanach Zjednoczonych) wyrusza oddział byłych żołnierzy i skromny nauczyciel.

Film trafi do polskich kin już 21 września 2018 roku. Zapowiada się iście szalone polowanie. Za reżyserię i scenariusz odpowiada Shane Black. 


Autor: Patryk Wolny